• Rejestracja
Pierwszy raz tutaj? Zajrzyj do FAQ!
x
Witamy w serwisie zapytaj.zhp.pl, gdzie możesz zadawać pytania i otrzymywać odpowiedzi od innych harcerzy.

Możesz też zdobywać punkty za zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi. Tutaj pomaganie innym się opłaca! Więcej informacji tutaj!


Na wiele pytań odpowiedź znajdziesz w dokumentach ZHP:


naramiennik wędrowniczy [zamknięte]

+4 głosów
Czuwaj!

Chciałbym wiedzieć: Czy żeby zostać instruktorem trzeba mieć naramiennik wędrowniczy?

Za wszystkie odpowiedzi z góry dziękuje:)
pytanie zadane 6 maja 2013 przez użytkownika Gromit27 (1,195)   24 61 87
Współczynnik akceptacji: 23%

zamknięte 6 maja 2013 przez użytkownika Gacek
   

1 odpowiedź

+1 głos
Nie trzeba mieć naramiennika.
odpowiedź 6 maja 2013 przez użytkownika royas (21,826)  
Jak to nie? Żeby zakończyć próbę przewodnikowską, trzeba spełniać wymogi HO = zrealizować tą próbę (logika, zdrowy rozsądek), a żeby z kolei HO otworzyć, to już chyba nie ma żadnych wątpliwości co do próby wędrowniczej.
A kandydaci na instruktorów 25+?
Bez stopnia wędrowniczego? Kompletnie nie jestem do takich ochotników przekonany, czy powinni mieć szansę na rozwój instruktorski, ale to tylko takie moje, prywatne zdanie.
Czyli jak, Twoim zdaniem, powinna wyglądać droga kogoś kto np. po studiach chciałby zostać drużynowym?
Pytasz o osobę, która nigdy nie była harcerzem i po studiach w takim wieku chciałaby zostać drużynowym? Jeśli tak, to od razu mówię, że nie widzę takiej drogi.

Jeśli pytasz o osobę, która była już harcerzem, to wszystko zależy od poziomu, jeśli ma stopień wędrowniczy, co daje obraz przynajmniej w moich oczach dojrzałości harcerskiej takiej osoby, to droga stoi otworem. Jeśli to jest ćwik, albo jeszcze gorzej jakiś młodzik, ma 25+ lat, to mam mieszane uczucia i ja raczej nie widziałbym takiej osoby w swoim środowisku.

Ostatnio nawet mój kumpel (31 lat, po przyrzeczeniu, bez stopnia) miał takie właśnie myśli, żeby coś podziałać, zostać drużynowym. Szybko jemu to wybiłem z głowy, ale za to dzisiaj jest mocnym ogniwem jeśli chodzi o wsparcie dla mojego środowiska w wielu tematach, gdzie my "nie możemy dojść".
Hm. A osoba wstępująca do harcerstwa na początku szkoły średniej, kiedy ma szanse na zostanie HO?
Spełniać wymogi HO nie jest równoznaczne z posiadaniem tego stopnia. Owszem jest to często najłatwiejsza droga dla KSI, ale nie jedyna. Idąc tym tropem - nie trzeba mieć naramiennika wędrowniczego.
Spełniać wymogi HO może nawet człowiek, który nie był nigdy harcerzem. To nie jest tak, że wszechstronnie rozwijamy się WYŁĄCZNIE w harcerstwie. Codzienność to ciągły rozwój. Są ludzie, którzy nigdy nie byli harcerzami, a o wiele lepiej radzą sobie w życiu niż niejeden HO czy HR. Czy to, że nie posiadają stopnia oznacza, że niczego nie osiągnęli?
Nadmieniłabym tu jeszcze przypadek kiedy HO było realizowane kiedy  naramiennik nie był wymagany. I tu mamy dwa przypadki- instruktorów którzy  od dawna posiadają stopień instruktorski, oraz instruktorów którzy dopiero teraz powracają i otwierają swoje próby.
Royas, osoba wstępująca do harcerstwa na początku szkoły średniej ma szansę na zostanie HO, nie widzę tu żadnych problemów, a wiem po wędrownikach z starej ekipy, że jest to realne.

KoT - masz rację, że są ludzie, którzy w pewien sposób pasują do opisu, poziomu harcerza orlego, to bardzo ważne właśnie. Każdy poziom jak wiemy charakteryzuje konkretny poziom. Idźmy dalej tym tropem - człowiek, który jest na takim poziomie, po prostu jest tym harcerzem orlim, więc ja uważam, że warto jedynie popracować nad jego "uharcerzowieniem" z poprzednich stopni i taka osoba może spokojnie otrzymać stopień HO.

Nie zgodzę się jednak z tropem, który mówi o tym, że spełnianie wymogów HO nie jest równoznaczne z posiadaniem. Spełniam? Więc jestem harcerzem orlim. Po prostu.
To nie rozumiem. Ktoś kto jest na poziomie HO jest HO, ale do przewodnika potrzebuje naramiennika?
Analogicznie, to się tyczy każdego stopnia wtajemniczenia. To nie jest tak, że taka filozofia tyczy się tylko i wyłączenia HO.
;-)
Gdzieś się mijamy. Przychodzi gość po studiach, wysoka wiedza przyrodnicza, kursy pedagogiczne, doświadczenie w pracy z dziećmi, turysta, bez nałogów. Nigdy nie był harcerzem. Narzeczona - harcerka - namówiła go na ZHP.  Przychodzi i co z nim robimy? Odsyłamy? Próba harcerza, próba pwd.? PH, HO, pwd.? PH, HR, pwd.? PH+wędrownicza, HR, pwd.?
Royas- co do Twojego wcześniejszego pytania- kiedyś do HO nie był potrzebny naramiennik, wiec nie każdy instruktor go ma. Sama znam przypadek który zdobył HO, poźniej przerwa na studia i rodzinę i generalnie usamodzielnienie się. Kiedy po tej kilkuletniej przerwie pojawił sie n KSI i z chęcią zostania instruktorem nikt nie kazał nadrabiać tego braku.


Co do gościa który przychodzi tak późno do ZHPu- trzeba to dobrać indywidualnie do człowieka.Chodź nie wyobrażam sobie człowieka w wieku 25+ który ma zryw i nagle działa- pamiętajmy że misja ZHP jest wychowanie MŁODEGO człowieka,a 25+ no cóż... Jednak gdyby ktoś takie się odnalazł poleciłabym rozpisanie prób na naramiennik, oraz H.O, tak da się to ambitniej. Sama obecniej jestem powróconej studentki- i tu w swojej próbie ma swoja prace mgr. (Osiąganie mistrzostwa w danej dziedzinie). Do HRa nie rwałabym takiego delikwenta, niestety widziałam nawet próby instruktorów które cóż... HR był infalnylny. Niby wsztko sprawą opiekuna, ale do hr trzeba być dojrzałym, również harcersko.

Stanowczo oponowałabym żeby taki człowiek rozpisywał próbę przewodnikowską, mimo że ten stopień stracił na swoim prestiz, jednak jest to próba wychowawcy harcerskiego, a nie dla dorosłego poznającego   związek harcerza.
W tym miejscu Royas przypomina mi się jedna z naszych cech, naturalność i z niej snuję sobie pewną refleksję. Taka osoba będzie na pewno świetnym liderem dla młodzieży, może być nawet najlepszym w promieniu 100km, ale to jeszcze nie wszystko, bo zrozumienie naszego harcerskiego stylu wychowawczego nie jest łatwe dla kogoś, kto nie zetknął się z tym jako harcerz za młodu.

Prowadziłem kilka zajęć z metody harcerskiej na kursie drużynowych, teraz przewodnikowskim i jest różnica między potencjalnymi drużynowymi, którzy albo byli harcerzami od zucha, albo od harcerza, albo od harcerza starszego, albo od wędrownika. Tym od zucha, którzy wyrastali w zdrowych harcersko środowiskach, nawet niewiele trzeba mówić, bo oni to czują, oni na tym się wychowywali.

Każdą osobę, która chce wstąpić w nasze szeregi trzeba poznać, przeanalizować i podejść do niej indywidualnie. Mamy wiele świetnym instrumentów, na których trzeba tak umiejętnie zagrać, żeby ani nie skrzywdzić tej osoby chorą ambicją, ani nie dać jest łatwej drogi, która w konsekwencji spowoduje spore luki w niej -> w drużynie, którą będzie prowadzić -> u harcerzy wychowujących się w tej drużynie -> a kiedyś ci harcerze urosną do wędrowników, zostanie ktoś przybocznym/drużynowym -> itd.
Adhde: wiem, że jest wiele możliwości dojścia do pwd. bez PW. Co do misji ZHP i młodości: wielu wędrowników wychowuje się przez m.in. bycie instruktorem, ale nie znaczy to, że wszyscy instruktorzy muszą być wychowywani. Instruktorów się kształci, żeby potrafili wychowywać młodych. O takie podejście do tego 25+ mi chodzi.

Słonek: Zgadzam się, że zrozumienie specyfiki nie będzie dla niego tak łatwe jak dla osoby wychowanej przez harcerstwo, ale myślę, że ma duże szanse w krótszym czasie stać się dobrym drużynowym niż 17-latek z kiepskiego środowiska.

Instrumenty metodyczne mają swoje przeznaczenie:
PH - zaznajomienie z ogólnymi ideami i zasadami w ZHP
Stopnie harcerskie - osiąganie odpowiedniego poziomu rozwoju
PW - zaznajomienie się i wejście w grupę wędrowniczą
Stopnie instruktorskie - rozwój jako wychowawca (choć obecnie nie do końca)
Dlatego sądzę, że właśnie dla takiego 25+ sens ma PH i pwd.
Nie ma sensu PW - bo on nie wchodzi do grupy wędrowniczej, wciskanie go gdzieś na siłę nie jest naturalne. (potwierdza to choćby istnienie instruktorskiego trybu zdobywania naramiennika - na kursie metodycznym, a nie przez próbę wędrowniczą)
HO - w obecnym kształcie, jako próba, to raczej słaby pomysł. Wymagania musiałby być na siłę wymyślane, poziom byłby albo zawyżany, albo byłoby to po prostu odfajkowywanie. Faktycznie może mieć braki w wyrobieniu typowo harcerskim (techniki, styl), które jest bardziej obecne we wcześniejszych stopniach, ale myślę, że naturalniejsze byłoby uzupełnienie tych braków w inny sposób niż próba na stopień. Po prostu w tym wieku stopień harcerski jest słabym motywatorem do zdobywania takiej wiedzy, o wiele efektywniejsza jest świadomość, że to się przyda w pracy instruktorskiej, i spokojnie można takie rzeczy wpisać w próbę przewodnika.
Powiem tak, jeśli wiek ci nie zabrania go zdobyć to musisz mieć go by spełnić wymagania stopnia instruktorskiego.
Wiadomo ze stopni harcerskich nie można zdobywać przez całe życie. A naramiennik może dostać osoba bez odbycia próby na naramiennik prze aktywną pracę w metodyce Wędrowniczej lub podczas kursu/warsztatu z metodyki wędrowniczej.
Od 6 roku życia można wstąpić do harcerstwa, jest to jedyny ogranicznik, i osoba w wieku 25 lat po studiach, nie ma możliwości zdobycia stopnia HO wtedy może zdobyć tylko stopień instruktorski przez spełnienie wszystkich wymagań.
Faktycznie wielu wędrowników wychowuje się będąc instruktorami i tu też trochę się jeży włos na głowie.  Przez 8lat byłam drużynowa, wydaje mi się że całkiem niezłą. Wtedy nie myślałam o zostaniu instruktorką, później niestety musiałam zająć się studiami, rodziną itp.Wróciłam mając za sobą studia, niezła pracę, mieszkanie i gps na palcu. Wróciłam na prośbę opieki jednej z drużyn z mojego byłego/obecnego Szczepu. Na koniec roku harcerskiego otworzyłam swoja próbę z planem działania- praca z spacjalnością. Mam w tym momecie pod opieką 2drużny, własny Klub, i jestem opiekunem wielu prób na stopnie harcerskie. Co mogę powiedzieć o sobie to że byłam w pełni świadoma słów które wypowiadam na Zobowiązaniu i wiem co to znaczy byc wychowawcą. Rozmawiając z moim partnerem- nigdy nie był drużynowym,szczepowym. Dzięki temu w swoim wieku mam nadal jak się rozwijać. Co mnie przeraża kiedy widzę 22letnich DRUŻYNOWYCH z czerwoną podkładką. Co dalej z taką sobą?
Patrzę na takich drużynowych- jako jedno z wymagań żeby zostać drużynowym jest otwarta próba pwd. Kiedy taka próbę otwierają nie wiedza co to znaczy być wychowawcą, nie czuja jeszcze tego.I tak tez bezmyślnie wypowiadają słowa na swoim zobowiązaniu.
Czasem równiez mam okazje spojrzeć w próby instruktorskie... coraz częściej siadam nad nimi i zastanawiam sie czy ja jestem nadambitna, czy Ci ludzie sobie kpią z KSI, ze mnie i powagi bycia istruktorem?

Jeśli chodzi o instrumenty metodyczne przy próbie wędrowniczej zastanowiłabym sie co ten człowiek dalej ma z sobą zrobić- jeśli ma być drużynowym,przybocznym- tu namiestnictwo działa jako grupa wędrownicza, pozatym nie wierze że w Hufcu nie ma drużyny wędrowniczej w której nie można chociaż chwilę podziałać.

Jak mówię próba HO czy też HR(bardziej jednak chyle sie do HO) powinna byc mądrze  zbudowana- sama z HO dla 24latki wyrzuciłam kilka zadań które były czystą formalnością.
Spróbuję zebrać to do kupy Royas. :-)
Ideologicznie, mentalnie nie wyobrażam sobie żadnego instruktora harcerskiego, który nie jest dojrzały harcersko = nie jest wędrownikiem = nie posiada naramiennika wędrowniczego. W tym momencie przychodzi ta myśl, o której pisałem już. Jestem młodzikiem? To otrzymuję stopień młodzika. Jeśli analizuję 27-latka wstępującego do naszego ruchu, rozmawiam z nim, wyciągam wnioski, to wiem jako świadomy wychowawca harcerski, na jakim jest on poziomie względem poziomu np. harcerza orlego. Jeśli między poziomem HO a jego jest jakaś luka, to tylko nią się zajmuję, a czasem to jest kwestia tylko jednego, dwóch zadań. Plus oczywiście uharcerzowienie przyszłego instruktora, ale jeśli taki człowiek będzie miał rozsądnego instruktora nad sobą, to na pewno on o to zadba.
Adhde: myślę, że bez trudu można znaleźć hufce gdzie nie będzie odpowiedniej grupy wędrowniczej dla takiego kandydata. Hufce powiatowe, z dużym terenem i rozproszeniem, bez silnego ośrodka akademickiego, kadra głównie w wieku ponadgimnazjalnym lub "postudenckim", w wieku studenckim jedynie garstka wracająca weekendowo. Drużyny wędrownicze głównie z młodzieżą ponadgimnazjalną. Wszystkie odległe od miejsca zamieszkania kandydata. Do tego wędrownicy są często dosyć hermetyczni. Namiestnictwa z racji dużej rozpiętości wieku drużynowych nie działają wędrowniczo, spotykają się w dużych odstępach czasu, o ile w ogóle istnieją - bo drużynowi po prostu nie mają czasu na kolejne obowiązki wiążące się z dojazdem. Takich hufców jest pewnie całkiem sporo.
Słonek: Ale przed tymi działaniami związanymi z HO skłaniasz go do zrealizowania próby wędrowniczej?

Moim zdaniem nie ma sensu robić na siłę z 27 latka wędrownika. Pomysły na skrócenie wieku wędrowniczego nie wzięły się powietrza. 27 a 17-18 lat to jest przepaść. Dużo lepsza jest po prostu zwykła praktyka np. jako przyboczny w dobrej drużynie prowadzonej przez dobrego drużynowego. To wystarczy do uharcerzowienia.
Mam to szczęście że troszkę jeżdżę i poznałam hufiec który ma tylko 9jednostek- poza zdziwieniem jak to może być że takie małe hufce działają, faktycznie nie ma tam drużyn wędrowniczych, ani kręgów instruktorskich  porozmawiałam z jedna z drużynowych- jak to z tym wędrownictem jest. I dzieje się- faktycznie nie tak jak w dużych miastach, ale osoby w wieku wędrowniczym spotykają się raz na dwa,trzy miesiące i mają formy wędrownicze. Każdą zbiórke prowadzi kto inny. Nie jest to obciążające dla drużynowych, a z pewnościa rozwijające. Wystarczy chcieć:)

Jeśli chodzi o to HO, ja sie jak najbardziej skłaniam, może też dlatego że nasza KSI wymaga żeby przed zobowiązaniem to HO było zamknięte.

17-27 to przepaść i tu muszę się zgodzić. Pomysł skrócenia wieku wędrowniczego też mi się baaardzo podoba, tylko ciągle brakuje jakiegoś zamiennika drużyn wędrowniczych dla wieku 21+ i z pewnością nie sa to KI, a na pewno nie w moim hufcu.
Co do praktyki zgodze się, ale nie tylko u osób które dopiero co sie zrzeszyły. Uważam że każdy drużynowy powinien chodź chwile być przybocznym,chociażby żeby później mieć pomysł jak z swoimi przyboczymi działać, niestety kursy sa super, ale nic nie zastąpi praktyki...
Pewnie, że nie ma sensu robić czasem z 27-latka wędrownika, bo w większości przypadków taki koleś już jest wędrownikiem. Mentalnie jak już się jest wędrownikiem, to z przekroczeniem 25 roku życia (a niedługo 21) nie jest tak, że już nim nie jestem. Bo co? Zdejmujemy naramienniki? ;-)

Nadanie naramiennika wędrowniczego to okres przejściowy, moment w którym ja jako instruktor/opiekun/mentor/wódz stwierdzam, że dana osoba jest pewnych rzeczy już świadoma, PW z PH w zasadzie w tym wieku jest połączona, to oczywiste (chyba oczywiste).

Podobne pytania

0 głosów
1 odpowiedź 174 wizyt
pytanie zadane 13 sierpnia 2019 w Próby przez użytkownika Druhna02 (105)   1 3
0 głosów
1 odpowiedź 259 wizyt
+1 głos
2 odpowiedzi 216 wizyt
pytanie zadane 28 kwietnia 2018 przez użytkownika malgosia.b (114)   1 2 5
+2 głosów
3 odpowiedzi 428 wizyt
pytanie zadane 24 marca 2018 w Drużyna przez użytkownika wąski!:D (712)   15 39 58
0 głosów
1 odpowiedź 280 wizyt
Ta strona używa plików ciasteczek. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich używanie.
Pomysł, wykonanie, osoba odpowiedzialna za działanie serwisu: hm. Szymon Gackowski
...