• Rejestracja
Pierwszy raz tutaj? Zajrzyj do FAQ!
x
Witamy w serwisie zapytaj.zhp.pl, gdzie możesz zadawać pytania i otrzymywać odpowiedzi od innych harcerzy.

Możesz też zdobywać punkty za zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi. Tutaj pomaganie innym się opłaca! Więcej informacji tutaj!


Na wiele pytań odpowiedź znajdziesz w dokumentach ZHP:


Czy harcerze/harcerki mogą być orientacji homoseksualnej?

+12 głosów
Czy harcerze/harcerki w naszej organizacji mogą być orientacji homoseksualnej?
pytanie zadane 8 sierpnia 2013 przez użytkownika słonek (5,304)   34 79 107
Współczynnik akceptacji: 68%
   
Chodzi o samą "skłonność" czy o jej "praktykowanie" ?
Wiesz, nie znam się aż tak na tym. Mam wielu znajomych takiej orientacji, znam harcerzy, instruktorów ZHP homoseksualistów i zastanawiam się aby. Myślę, że skłonność prowadzi do praktykowania.
orientacja seksualna to "trwały [...] pociąg do osób określonej płci". Czyli sama orientacja określona jest przez skłonności, nie przez praktykowanie.

8 odpowiedzi

+11 głosów
 
Najlepsza

Nie znam żadnego przepisu czy prawa, które zabraniałoby harcerzom zarówno być homoseksualistą (tzn. mieć "skłonność"), jak i być w homoseksualnych związkach ("praktykować").

Jednak zgodnie z uchwałą cytowaną często przez dha Czesława oraz konstytucją WOSM harcerz powinien (przynajmniej wg litery prawa) być lojalnym wobec religii. To w przypadku większości religii nie jest możliwe do spełnienia, gdy "praktykuje się" homoseksualizm.

Ale w praktyce jest to martwe prawo i trudno wyciągać konsekwencje wobec homoseksualisty za łamanie zasad religii (zakładam, że nie deklaruje się anglikaninem czy buddystą), gdy np. wielu instruktorów otwarcie przyznaje się do ateizmu.

odpowiedź 8 sierpnia 2013 przez użytkownika qj0n (13,687)  
wybrane 2 lutego 2015 przez użytkownika słonek
Sorki, nawet Papież powiedział, że nie można skreślać homoseksualistów i że trzeba im pomóc...
Tak, ale homoseksualista to osoba czująca pociąg do tej samej płci. Kościół namawia do wspierania osób odczuwających taki pociąg w przezwyciężaniu go. Czyli nadal nie akceptuje homoseksualizmu, ale zachęca do stosowania metod pozytywnych w walce z nim.
Tak samo nie powinniśmy skreślać osób palących tylko wspierać ich w walce z nałogiem. Nie oznacza to przecież, że akceptujemy palenie.
Wydaje mi się, że słonek pyta, czy w harcerstwie akceptujemy homoseksualizm tak, jak akceptujemy poglądy polityczne, czy może walczymy z nim (a to, czy metodami pozytywnymi czy negatywnymi to już inny temat).
Nie, nie. Ja akceptuję homoseksualistów, ale mam wątpliwości (wynikające z Statutu ZHP) czy homoseksualista może być harcerzem, a tym bardziej instruktorem ZHP.

Swoją drogą - co do jednego zdania Twojego - nie wyobrażam sobie instruktora ZHP, który jest ateistą
Bardzo zainteresowało mnie, to co napisałeś, druhu powyżej mnie - Dlaczego nie wyobrażasz sobie instruktora, który jest ateistą?
Ponieważ jednym z trzech głównych fundamentów przysięgi jaką składamy, to służba Bogu, a instruktor harcerski wychowuje (wspiera) swoim własnym przykładem. O tym wspomina bardzo ważny dokument "Podstawy wychowawcze ZHP", a konkretniej chodzi mi o fragment pod nagłówkiem "Rola drużynowego" tutaj:
http://rodzice.zhp.pl/article/harcerski_system

Co do służby Bogu, ten temat wyjaśnia wszelkie wątpliwości:
http://zapytaj.zhp.pl/5695/czy-moja-wiara-b%C4%85d%C5%BA-jej-brak-to-moja-sprawa-w-zhp
" Gdyby skauting miał istnieć bez Boga lepiej żeby go nie było"
gen. Robert Baden Powell
+8 głosów

Biorąc pod uwagę, że orientacja seksualna jest cechą wrodzoną i raczej niemożliwą do zmiany z zewnątrz, pytanie wydaje się być równoważne pytaniu "czy harcerz może być rudy?".  ;)

Statut ZHP mówi: „ZHP jest dobrowolnym stowarzyszeniem otwartym dla wszystkich bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie.

Podstawy wychowacze ZHP rozwijają to: „Harcerstwo każdemu daje szansę, nikogo nie skreśla na początku drogi. Rasa, wyznanie czy płeć, pochodzenie społeczne, stan zdrowia, możliwości ruchowe czy intelektualne nie stanowią bariery w powiedzeniu „tak” harcerskiej przygodzie.

Tak więc, moim zdaniem - tak.

odpowiedź 8 sierpnia 2013 przez użytkownika vanadey (13,327)   16 73 246
Orientacja seksualna prawdopodobnie nie jest (lub nie zawsze jest) wrodzona. Potwierdza to np. fakt. że dzieci wychowywane przez pary homoseksualne częściej same są homoseksualistami.
Ale faktycznie nie wiemy do końca, od czego zależy orientacja. Dlatego, przynajmniej obecnie, jest niemożliwa do zmiany z zewnątrz i raczej od wewnątrz też.
No właśnie nie jest to wyjaśniony temat, ponieważ jest sporo przykładów mówiących o tym, że ludzie "leczą" się z homoseksualizmu. Są różne teorie, do dzisiaj raczej nie ma jednoznacznej odpowiedzi skąd to się wszystko bierze. Tak czy inaczej, konkretne religie akceptują lub nie, orientację homoseksualną.
@słonek: Że tak napiszę, [[citation needed]]. ;) Angielska Wikipedia pod hasłem 'SOCE' twierdzi, że powszechny consensus naukowy jest odmienny i podaje przemilion linków do artykułów i stanowisk różnych zrzeszeń medycznych; poklikałem z 10 i wydają się to potwierdzać.

@qj0n: Analogicznie, czy masz jakieś wiarygodne źródło? W niektórych stanach USA takie adopcje są od -nastu lat, są już dane medyczne do analizy. APA (http://www.apa.org/about/policy/parenting.aspx) twierdzi, że brak jest takiego wpływu.
Np. tutaj: http://faculty.law.miami.edu/mcoombs/documents/Stacey_Biblarz.pdf
Duża część artykułu jest na temat tego, jak i dlaczego dotychczasowe badania były manipulowane. Zalinkowany przez Ciebie artykuł został napisany później, tutaj jest opis debaty, jaka wtedy miała miejsce: http://en.wikipedia.org/wiki/LGBT_parenting#Sexual_orientation_of_children
Trafiłem też w internecie na teksty przywołujące zarzuty wobec samego badania APA, ale pracy, na którą się powoływały nie znalazłem w sieci...
Faktycznie, nie jest to nic udowodnionego, ale też dowody na tezę przeciwną nie są pewne.
Niemniej w większości artykułów cytowanych tutaj: http://en.wikipedia.org/wiki/Homosexuality#Cause uznaje się za ważny czynnik środowisko i nie znalazłem żadnej pracy, która uznawałaby homoseksualizm za wrodzony (choć nie przejrzałem dokładnie wszystkich ;) )
A co z bliźniętami jednojajowymi, które jedno jest homo a drugie hetero?

 Co z homoseksualistami, których orientacja seksualna została nabyta na skutek prostytucji nieletnich, gwałtów, molestowania, pornografii?

 Co z harcerzami o orientacji międzygatunkowej czy dendrofilami? Tolerancja czy skreślenie?
>A co z bliźniętami jednojajowymi, które jedno jest homo a drugie hetero?
Dowodzą, że homoseksualizm nie jest genetyczny, ale nadal może być wrodzony.
>Co z homoseksualistami, których orientacja seksualna została nabyta na skutek prostytucji nieletnich, gwałtów, molestowania, pornografii?
Skoro została nabyta, to jest to dowód, że da się ją nabyć ;) (zakładam, że takie przypadki były, ale nie będę tego teraz szukał)
>Co z harcerzami o orientacji międzygatunkowej czy dendrofilami? Tolerancja czy skreślenie?
Zoofilia (praktykowana) jest w Polsce nielegalna, więc na szczęście sprawa jest prosta ;).
Dendorfilia "ma znamiona żartu lub memu internetowego" (cyt. Wiki) ;)
> Dowodzą, że homoseksualizm nie jest genetyczny, ale nadal może być wrodzony.

 Niekoniecznie bo noworodek tego Ci nie powie a dorosły może być pod presją propagandy.

>Skoro została nabyta, to jest to dowód, że da się ją nabyć ;) (zakładam, >że takie przypadki były, ale nie będę tego teraz szukał)

 Tak jak pedofilia czy kazirodztwo, sadyzm, gwałty. itp.

 Kwestia kulturowa, człowiekowi można wmówić wszystko.

>Zoofilia (praktykowana) jest w Polsce nielegalna, więc na szczęście >sprawa jest prosta ;).

Za 10, 20 lat za tego typu poglądy możesz zostać posądzony o faszyzm lub co najgorsze o brak tolerancji :D
 
 Podejrzewam, że jest nielegalna w Polsce i na świecie tylko i wyłącznie dlatego bo takie instytucje jak ogrody zoologiczne, schroniska dla zwierząt czy kliniki weterynaryjne mogłyby plajtować na skutek sądowych pozwów alimentacyjnych bo np. samica delfina czy suczka owczarka podhalańskiego okazały by się podłymi i niewiernymi konkubentkami.

 Dendorfilia "ma znamiona żartu lub memu internetowego" (cyt. Wiki) ;)

 To że wikipedia wypisuje takie treści nie oznacza, że nie wyrasta nam kolejna płeć. Zwróć uwagę, że chyba w Anglii pewien jegomość chciał wejść w związek ze swoją świąteczną choinką. Śmieszne? myślę, że ów kochaś znajdzie naśladowców.

 Kwestią czasu będzie kiedy w relacje będą wchodzić nawet przedmioty np. szambo i oczyszczalnia ścieków połączą się świętym węzłem małżeńskim a owocem ich miłości będzie g...o, które po latach oskarży swoich wychowawców o bóle głowy z powodu smrodu. Absurdalne i nonsensowne? Ale nie za 20 lat, kiedy ktoś wpadnie na taki pomysł aby zbijać na takich związkach gruby szmal!
 
 Uważam, że legalizacja homoseksualizmu to jedynie pretekst do legalizacji pornografii tego tematu z którego czerpie się ekstremalnie gigantyczne pieniądze. Nawiasem mówiąc uważam, że przede wszystkim i po pierwsze po to funkcjonuje internet aby czerpać zyski z porno. A jakieś witryny w stylu google, yahoo, i inni potentaci w branży to jedynie w porównaniu z branżą porno małe planety na rubieżach wszechświata.
Orientacja seksualna, wg badań, nie jest do końca cechą wrodzoną i nie jest do końca nabytą. Ale tak czy inaczej nie jest to powód, by upodabniać to do pytania "czy harcerz może być rudy?"

Kolor włosów nie przekłada się na relacje do wychowanków. Orientacja seksualna - w dużej części tak.

Co powiedzą dzieci, gdy się dowiedzą, że ich drużynowy jest homoseksualistą? Co powiedzą rodzice? A gdy zastęp idzie do myjni... a jeden z harcerzy jawnie się przyznaje, że "kręcą" go koledzy z zastępu?
+7 głosów
To jest sprawa indywidualna, trzeba dbać o tolerancję wśród harcerzy. U mnie w środowisku jest chłopak, który nie jest orientacji heteroseksualnej. Koledzy mu dogryzają, bo to w Polsce nie jest powszechnie uważane za normalne, ale chłopak przechodzi załamanie nerwowe. Chłopak ten ma przejść teraz do mojej drużyny i nie widzę żadnych przeszkód w tym, żeby normalnie w niej działał. Bo to jakiej jest orientacji, nie zmienia tego, jakim jest harcerzem.
odpowiedź 21 sierpnia 2013 przez użytkownika karolciaK66 (292)   3 9
+5 głosów
Oczywiście że mogą!

Nie widzę najmniejszego powodu aby komukolwiek zaglądać do sypialni, aby kiedykolwiek umieszczać w ankietach aplikacyjnych na kursy pytania "czy jesteś gejem/lesbijką", aby uzależniać czyjąkolwiek przynależność do harcerstwa od konkretnej religii, wyznania, rasy czy orientacji seksualnej. Tego typu praktyki jak zakazywanie homoseksualistom członkostwa w naszej organizacji powoduje że harcerstwo jak dla mnie traci rację bytu. Z jednego bardzo prostego powodu. Dzieli ludzi na tych lepszych czyli heteroseksualnych i tych gorszych czyli homo i biseksualnych. A z tąd bardzo blisko do homo-apartheidu, gdzie nawet jak się gejom czy lesbijkom pozwoli istnieć to zaczną powstawać oddzielne ubikacje czy namioty na obozach dla homoseksualnych, po to żeby nie mieszać ich ze "zdrowymi". Oczywiście jest to już skrajność, ale przy haśle "homosiom w harcerstwie mówimy nie!" taka sytuacja kiedyś może powstać.

Z resztą w dokumentach związkowych nigdzie nie ma ograniczenia co do orientacji seksualnej. Argument ze Służbą Bogu jest trochę chybiony bo nie ma nigdzie napisane jaki ma to być ten bóg czy bóstwo. Niektóre religie czy wyznania dopuszczają homoseksualizm. A w harcerstwie nie ma monopolu na jedyną słuszną religię.

Koniec końców jeżeli orientacja seksualna czy wyznanie nie jest zakazane w polskim prawie to my tym bardziej nie mamy czego w tej materii zakazywać. Nie ważne czy ma się tylko skłonności czy się praktykuje je.
odpowiedź 12 sierpnia 2013 przez użytkownika Blazej456 (584)   5 11 22
Co to znaczy być harcerzem? Odklepywać codziennie paciorki i pojawiać się co niedzielę w kościele? Takie osoby też powinny iść na odstrzał, bo też tylko udają harcerzy. Większość instruktorów harcerskich którzy z dziesiątego punktu prawa harcerskiego utworzyli sobie spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością też tylko udają harcerzy. W końcu prawo jest równe dla wszystkich, i skoro łamiesz nawet najmniejszy harcerski przepis, to musisz zdecydować. Czy chcesz być harcerzem czy tylko go udawać.

I zgodnie z tym co mówisz Czesław z ponad stutysięcznej organizacji nagle w szeregu zostanie ile? Tysiąc? Dwa tysiące "prawdziwych harcerzy"? I to przy dobrych wiatrach. Dla mnie to jest zwykła czystka. I nie ma to absolutnie nic wspólnego z duchowymi wartościami życia, które definiują "Służbę Bogu".
Błażej, czym jest Prawo Harcerskie, możesz przeczytać m.in. tutaj na tym serwisie: http://zapytaj.zhp.pl/540/prawo-harcerskie-wyznacznik-czy-regulamin

A teraz skup się na sednie, meritum sprawy, o czym my tutaj rozmawiamy.
Słonek doskonale wiem o czym rozmawiamy, nie musisz mi przypominać :)
Odpowiedz sobie na pytanie dlaczego pozwala się na łagodniejsze i wygodniejsze interpretowanie chociażby takiego PH, ale jak już ktoś w sposób bardziej liberalny spojrzy na rozwinięcie "Służby Bogu", nadal zgodny z ideałami harcerstwa, przestaje już być harcerzem tylko osobą go udającą. To tylko kolejny absurd.

I nadal to nie zmienia faktu że tych "prawdziwych harcerzy" jest zapewne tylko parę tysięcy w ponad stutysięcznej organizacji. W końcu jak ktoś jest wierzący to musi być prawdziwie wierzący, a nie tylko "odklepywać paciorki", inaczej tak samo jak ateista nie jest harcerzem tylko go udaje.

To zwykła segregacja na tle wyznaniowym. Tyle że w tym wypadku dzieli się ludzi na ateistów i agnostyków, a po tej "lepszej" stronie szali stawia się wierzących w cokolwiek.
Zrozum - (...) koncepcja siły wyższej, będącej ponad człowiekiem, jest dla skautingu podstawowa. Całe podejście wychowawcze ruchu polega na pomaganiu młodym ludziom w przekraczaniu granic świata materialnego i poszukiwaniu duchowych wartości życia. (...) Jeśli to negujesz, negujesz skauting/harcerstwo. Inaczej mówiąc, nie chcesz być harcerzem. To Twój wybór.
Błażej, no nie do końca chyba, bo sugerujesz jakieś czystki, selekcje, to jest dopiero absurdalne. ;-)

Mam bardzo dobrego kumpla, który kiedyś był moim zastępowym i świetnym harcerzem w terenie, szefem harcerskiego klubu ratowniczego. W pewnym momencie odszedł, sam tak zdecydował. Dlaczego? Bo już dłużej nie umiał udawać harcerza, mentalnie. Mimo, że jest świetnym animatorem, wychowawcą, a podejście do dzieci najmłodszych ma genialne, bo do dzisiaj pracuje z dziećmi. Ale harcerzem dłużej nie mógł być i zdał sobie tą sprawę wtedy, kiedy ktoś zaproponował mu ścieżkę instruktorską. Strasznie inteligentny facet, mimo tego, że alkohol się u niego przelewa prawie codziennie, a o jego przygodzie z narskami nawet nie piszę, bo to nadaje się na książkę i dobry film + ówczesny jego ateizm. Dziś już "znalazł swojego Boga", ale nadal nie mógłby udawać harcerza na wzgląd na inne jego zachowania.

Do dziś rozmawiam z nim na temat harcerstwa i jest bardzo dumny ze swojej decyzji i uważa, że wielu instruktorów powinno również przemyśleć taki wybór.
+2 głosów
Jeśli w konkretnym przypadku "skłonność nie prowadzi do praktykowania", to odpowiedź jest prosta: jak najbardziej mogą.

W innym przypadku sprawa się komplikuje.
Tylko tylko w przypadku wypełniania wszystkich trzech służb (Bogu, bliźnim, sobie) można mówić o skaucie/harcerzu.
Tu istotne jest to ja się ma ewentualny "CZYNNY homoseksualizm" do Służby Bogu.
Z religii wyznawanych przez skautów/harcerzy przytłaczająca większość odnosi się negatywnie do "CZYNNEGO homoseksualizmu".

Dlatego zacząć trzeba od zapytania takiej osoby - "... Jak Twój homoseksualizm ma się do Służby Bogu ? ..."
odpowiedź 8 sierpnia 2013 przez użytkownika harclot (2,585)   12 31 81
Nic takiego nie twierdziłem. Czytaj ze zrozumienie. Napiszę jeszcze raz może teraz zrozumiesz. Chodzi mi o to że Ci co chcą "odpuścić" Służbę Bogu" niech nie zdziwią się później tym którzy zechcą "odpuścić" Służbę Bliźnim lub Służbę Sobie. Teraz jasne ?
Jeśli Twoim zdaniem takie jest znaczenie wypowiedzi:
"Na podobnej zasadzie traci zwolenników ortodoksja Służby Bliźnim i Służby Sobie. Bo niby dlaczego nie?"
to OK, ale wtedy znamy dwa różne języki polskie.

Za to rozumowanie, które teraz podałeś, jest uniwersalnym argumentem za niezmienianiem czegokolwiek. Pomińmy racje i uzasadnienia, nie zaczynajmy zmieniać, bo potem zmienią jeszcze coś innego i jeszcze. Na tej zasadzie np. kobiety do dziś nie mogłyby głosować.
Jeśli uważasz, że możemy odpuścić "służbę Bogu" z powodu zachcianek pewnych ludzi, jaki będziesz miał argument dla grupy, która nie ma ochoty pełnić "służby bliźnim" - dla których harcerstwo to krąg fajnej zabawy?

Nagle, przyjmując twoje poglądy, dopuszczamy do posypania się całej idei harcerstwa, przeróbki jej w organizację fajnego spędzania czasu wolnego, a następnie do jej rozpadu z powodu braku kadr lub komercjalizacji.
Nie mówię, by odpuścić gałąź rozwoju określaną dziś jako Służba Bogu. Mówię, żeby ją poszerzyć i być może zmienić jej nazwę.

Jak rozumiem ideę Służby Bogu, jest to przyjęcie jakiegoś systemu wartości, zgłębianie go i dochowywanie mu wierności. Kluczem jest "jakiegoś" - ważne jest, żeby skaut wierzył w cokolwiek, byle w coś wierzył, hinduista w drużynie prowadzonej przez chrześcijanina jest jak najbardziej OK. Uważam, że w dzisiejszym świecie wiązanie systemu wartości z religią nie jest już uzasadnione, wbrew temu co sądził BiPi sto lat temu, i patrząc na wydarzenia na świecie (w tym podlinkowane alternatywne roty przyrzeczeń) przypuszczam, że z czasem wymóg ten będzie coraz bardziej ignorowany albo wręcz zostanie przedefiniowany. Nie oznacza to rezygnacji z budowy systemu wartości i rozwoju ducha, bo bez nich skauting byłby kulawy, ale czy bez religii też? Nie jestem pewien.

Analogicznie, jeśli kiedyś pojawi się mocny powód zmiany brzmienia któregoś z pozostałych filarów, np. lojalności krajowi, gdyby zanikły państwa w dzisiejszym pojęciu, nie sądzę, by musiało to być z góry wykluczone.
Ale w ciągu ostatnich 100 lat nic się nie zmieniło, poza procentami. Hinduiści byli i są, ale oni spełniają zasadę służby Bogu.

Za to coraz głośniej krzyczą ateiści, którzy wierzą w brak Boga, brak świata nadprzyrodzonego i odrzucają ideę służby Bogu. Ale harcerstwo nie musi iść na ten układ z nimi - nic nas do tego nie zobowiązuje, a wręcz przeciwnie, wiele nas od tego odrzuca. I czy będzie to ateizm marksistowski, czy ateizm Dawkinsa - nic się nie zmienia - to są ideologie sprzeczne z harcerstwem.

I już ponad 100 lat temu była mowa o niewiązaniu systemu wartości z religią - znowu nic się nie zmieniło, nie pojawił się także żaden rozsądny system wartości, zdefiniowany na podbudowie odrzucającej Boga. A wręcz przeciwnie, hitleryzm dostatecznie udowodnił, że demokracja nie jest wystarczająca do definiowania systemu wartości.

Być może, że zanikną kiedyś państwa w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Ale czy zaniknie Ojczyzna? Więc służba Ojczyźnie nie zaniknie. A czy zanikną bliźni? Więc służba bliźnim nie zaniknie. A czy ja zaniknę? Więc i służba sobie nie zaniknie...
+2 głosów
A ja odpowiem inaczej - Jak się to ma do jego pracy wychowawczej?

Jak reagują na to harcerze z drużyny? Są szczęśliwi, że ich drużynowy jest gejem, uczestniczy w paradach równości?

Z powodu pracy wychowawczej ZHP mam szczere wątpliwości wobec dopuszczenia aktywnego homoseksualisty do pracy z dziećmi i młodzieżą.

Gdybym był komendantem hufca - nie podjąłbym takiego ryzyka.
odpowiedź 14 sierpnia 2013 przez użytkownika Dominik Jan Domin (9,705)   35 85 188
"Co powiedzą dzieci, gdy się dowiedzą, że ich drużynowy jest homoseksualistą? Co powiedzą rodzice?"

Mam nadzieję, że to samo, co np. rodzice harcerek, gdy dowiedzą się, że drużynowy drużyny koedukacyjnej jest heteroseksualistą... Zwłaszcza gdy zobaczą, że drużynowy zachowuje się całkowicie normalnie.

"Jak reagują na to harcerze z drużyny? Są szczęśliwi, że ich drużynowy jest gejem, uczestniczy w paradach równości?"

Wydaje mi się, że między byciem homoseksualistą a paradami równości nie musi być znaku równości... zwłaszcza że ostatnio w paradach biorą udział również heteroseksualiści i rodziny z dziećmi.

Sytuacja wspólnej kąpieli faktycznie może być niezręczna, ale nie wątpię, że da się to jakoś rozwiązać, jeśli wszyscy będą chcieli. Przez lekką analogię, znam drużynę męską, którą przez pewien czas musiała prowadzić drużynowa, jedyna dziewczyna w drużynie. Dało się rozwiązać.

Nieśmiało chciałbym też zwrócić uwagę, że o ile kwestia ateistów nadal budzi kontrowersje, to homoseksualistów przyjmuje już zdecydowana większość organizacji skautowych z naszego kręgu kulturowego, w tym od niedawna mocno konserwatywne BSA (USA).
Nikt nie napisał, że homoseksualiści nie mogą być członkami lub instruktorami ZHP. Po prostu muszą spełniać obowiązek służby Bogu, w religii dopuszczającej homoseksualizm.
Odrębną kwestią jest reakcja rodziców. W ostatnich 20 latach pośrednio zetknąłem się z 3 podobnymi przypadkami. Jeden był z pogranicza pedofilii więc pominę. W pozostałych przypadkach większość rodziców prosiła by ich dzieci dostały przydział do innej drużyny. W jednym przypadku drużynowy, po takiej reakcji rodziców, sam zrezygnował. W drugim przypadku drużynowy "poszedł na zaparte". Więc większość dzieci przeszło do nowej drużyny. Ponieważ w starej zostało tylko kilka osób a nikt nowy nie chciał przyjść, po kilku miesiącach "temat się rozwiązał".
Co to jest "nasz krąg kulturowy"? Jako Sarmata czuję bliższe związki z Węgrami czy Litwą niż z Holandią...

I jednak drużyna prawie męska, gdzie jedyną kobietą jest chwilowo drużynowa, to jednak inna sytuacja niż drużyna, w której chłopcy czują wobec siebie skrępowanie - a wiem, że czują. To mniej więcej jak drużyna, w której by wymieszano chłopaków i dziewczyny razem, ustanowiono wspólne umywalnie, łaźnie, przebieralnie (choć takie rozwiązanie mniej jeszcze budziłoby kontrowersji wśród harcerzy i harcerek, bo szłoby się dogadać...)
Z łaźniami to różnie bywa, bo tutaj dziewczyny były i będą zawsze bardziej otwarte względem siebie, u chłopców niemal zawsze jest jakieś skrępowanie jeżeli chodzi np o wspólne prysznice. I wcale nie musi być wśród nich gej. Mnie na studiach trochę dziwiło że spora część dorosłych ludzi wolała pójść na zajęcia śmierdząca i przepocona niż pójść się wykąpać w boksie prysznicowym bez zasłonek.
Fakt dodanie do łaźni homoseksualisty może zwiększyć skrępowanie, ale myślę że zawsze to będzie zależało od grupy i od stosunku jej do geja/lesbijki.
To teraz jeszcze odpowiedz sobie na pytanie: jaki stosunek do tego będą mieli chłopcy w wieku np. 13 czy 16 lat? Bowiem nie mówimy o ludziach dorosłych, tylko o dzieciach i młodzieży w delikatnym wieku dorastania.
Już odpowiedziałem. Tutaj zawsze będzie jakieś skrępowanie i to dużo większe niż u tych dorosłych na studiach. Nawet jak nie będzie geja na pokładzie. Homoseksualista raczej nie będzie tutaj rozładowywał atmosfery.
Tak już jest że w tym wieku niekrępujące jest umycie rąk i zębów.
+2 głosów

Rozpoczęliście dyskusję  w miejscu przeznaczonym dla dzieci i młodzieży,  więc wydaje mi się że należałoby  zastanowić się na konsekwencjami. W sumie kilku bardzo ważnych druhów dyskutuje nad tym kto może być harcerzem a kto nie. Kto może dostąpić zaszczytu a kto nie. Kto komu bratem…………. Itd. Skoro dyskutują więc problem jest poważny.

Żeby wasza dyskusja nie poszła na marne może warto by było ustalić w takim razie jakieś zasady postępowania w drużynach i zastępach . Ustaliliście że homoseksualista nie może być członkiem naszej organizacji  o ile nie przyniesie jakiegoś kościelnego zaświadczenia że mu wolno.  Co w takim razie z tymi którzy już są harcerzami a nie mają odpowiedniego zezwolenia na homoseksualizm? Z tymi którzy zaszyli się w ciemnych kątach harcówek,  nie chcą się do niczego przyznać i podstępnie rozsiewają zarazki homoseksualizmu i ateizmu?

Założę się że w kilku młodych głowach  zrodziła się już myśl „ czy aby mój kolega nie jest…….., przecież siedział bardzo blisko na ognisku”

Trzeba opracować jakiś poradnik i rozprowadzić po drużynach.

Łatwo jest poradzić sobie z kimś kto biega goły po lesie i gwałci wszystko co jest jego rodzaju ale co z tymi którzy nie chcą się przyznać? Jak ich wykryć? .

Przypominam że rozmawiamy o dzieciach 10-16 lat nie możemy im zadawać osobistych pytań więc może ankiety do rodziców?  Pewnie rodzice bardzo pozytywnie zareagują na pytanie „ czy wasze dziecko jest gejem?  czy wasze diecko jest ateistą”.

Co z dziewczynami  które wszędzie chodzą całymi stadami, od ToiToia po prysznice. Chodzą za rączkę, obejmują się, przytulają, całują, nawet śpią w jednym łóżku? Przecież to jawne źródło homoseksualizmu.

Konieczne jest również określenie granicy od której zaczyna sie homoseksualizm. Czy 11 latek przytulajacy sie do obożnego to już gej czy jeszcze nie.Czy chłopcy zafascynowani i zapatrzeni w swojego dużynowego to już stadko gejów pod wodzą geja przewodnika czy nie.

Czas też na najważniejcze pytanie. Co z tymi którzy sa podejrzewani i ateizm czy homoseksualizm? Przecież nikt normalny teraz do tego się nie przyzna. Może jakieś testy? W sumie mamy dobre wzorce z polowań na czarownice z XV w

Oczywiście trzeba też ustalić jakie dokumenty zezwalające na homoseksualizm w drużynach harcerskich należy dostarczyć, bo samo oświadczenie zainteresowanego nie wystarczy.

 

 Ponieważ zbliża się czas naborów do drużyn  liczę na konstruktywne odpowiedzi co należy zrobić z tym problemem.

 

 

 

odpowiedź 15 sierpnia 2013 przez użytkownika dh. jaś (247)   4 7 13
edycja 15 sierpnia 2013 przez użytkownika dh. jaś
12-latek nie będzie jeszcze świadom swojej skłonności, to musiałby być naprawdę unikalny przypadek.
chodzi o to że 12-latek będzie szukał wokół  siebie ateisty który jest zły i nie może być harcerzem i geja który jest jeszcze bardziej bardziej zły.
O homoseksualizm będzie podejrzewał każdego kto inaczej się zachowuje, a dzieci nie chodzących do kościoła jest sporo.
Gwarantuję, że nawet młodych ludzi w wieku 10-13 w drużynie harcerskiej, jeśli wpoi im się odpowiednio wartości zgodne z naszym Prawem i Przyrzeczeniem Harcerskim, to nie będę tak się zachowywać. To kwestia dobrego "przygotowania" formą wychowania w naszych wartościach. Ja sam byłem zdziwiony jakie wnioski po zbiórkach, sami z siebie, mają 10, 11-latkowie.
Cały czas mówisz o części harcerzy którym udało się coś wpoić i czegoś nauczyć. Pozostaje duża cześć która jest "odporna na wiedzę" i która łapie wszystkie głupoty które fruwają w powietrzu. Nikt inteligentny nie będzie źle postępował, a co z resztą?
Ale po to jestem ja i Ty oraz wielu innych, żeby postarać się zrobić wszystko, żeby ci młodzi ludzie wyszli kiedyś z naszych drużyn i poczuli, że dzięki tej przygodzie, stali się lepszymi ludźmi. Ja właśnie taką młodzież uwielbiam, która łapie wszelkie głupoty, które fruwają w powietrzu, a nie taką która jest już poukładana i można z nią realizować fantastyczne projekty w hufcu. Dlaczego? Bo wierzę, że wartości harcerskie mogą im pomóc zrozumieć, to czego całkiem możliwe, że bez nas mogli by nie zrozumieć.
+1 głos
Chciałbym się dowiedzieć co z "dziećmi transgenderowymi"? Jeśli harcerz czuje się dziewczynką (co potwierdzają rodzice czy spece od kultury gender) wtedy jest przydzielony do zastępu harcerek i wszystkie czynności intymno higieniczno harcerskie wykonuje z harcerkami?

 Co z dziećmi czy instruktorami, z pociągiem do relacji z innymi gatunkami czy przedmiotami?
odpowiedź 2 września 2013 przez użytkownika Gryf (311)   2 8 17
Zadaj kolejne pytanie, tu rozmawiamy o konkretnej sytuacji - homoseksualizmie.
...i nie tylko, również o wierze i religii ;) orientacja transgender również jest elementem homoseksualizmu.
Kolego, ale odpowiadasz pytaniem na pytanie. Rozmawiamy o wierze i religii, ale to dotyczy źródła odpowiedzi na postawione główne pytanie.
Co nie zmienia faktu, że moje pytania wpisują się w treść głównego pytania tego wątku.

Podobne pytania

0 głosów
2 odpowiedzi 262 wizyt
pytanie zadane 27 maja 2015 przez użytkownika pannalawenda (180)   1 8 11
+10 głosów
4 odpowiedzi 329 wizyt
0 głosów
1 odpowiedź 174 wizyt
pytanie zadane 9 grudnia 2016 w Drużyna przez użytkownika Gosia Fijał (115)   3 5
+1 głos
1 odpowiedź 204 wizyt
0 głosów
1 odpowiedź 186 wizyt
pytanie zadane 15 września 2016 w Drużyna przez użytkownika dh. Maja (451)   3 37 61
Ta strona używa plików ciasteczek. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich używanie.
Pomysł, wykonanie, osoba odpowiedzialna za działanie serwisu: hm. Szymon Gackowski
...