• Rejestracja
Pierwszy raz tutaj? Zajrzyj do FAQ!
x
Witamy w serwisie zapytaj.zhp.pl, gdzie możesz zadawać pytania i otrzymywać odpowiedzi od innych harcerzy.

Możesz też zdobywać punkty za zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi. Tutaj pomaganie innym się opłaca! Więcej informacji tutaj!


Na wiele pytań odpowiedź znajdziesz w dokumentach ZHP:


Czy warto by zmniejszyć liczbę chorągwi i hufców?

+5 głosów
Przyglądając się niektórym środowiskom, zastanawiam się czy nie warto pochylić się nad dyskusją aby zmniejszyć liczebność chorągwi oraz najmniej liczebnych hufców? Czy nie warto zastanowić się nad jakością? Czy nie jest normalną sytuacją gdy chorągwie opolska i białostocka liczą po 1000 paru członków, a śląska i stołeczna ponad 9000, a wielkopolska 10500? Jednostki harcerskie nie powinny być aż tak zróżnicowane między sobą. Czy nie lepiej się skupić w czasach globalnej wioski, aby ograniczyć hufce i chorągwie do minimum, a skupić się na związkach drużyn i szczepach?
pytanie zadane 13 marca 2013 przez użytkownika Krzysztof Urbaniak (719)   9 26 39
Współczynnik akceptacji: 14%
   

6 odpowiedzi

+7 głosów

Druha propozycja jest słuszna.

Zwiększmy hufca do wielkości potworów, molochów, gdzie nikt nikogo nie będzie znał i kontakty będą tylko na drodze elektronicznej, ze względu na odległości.

Z pewnością będzie to sprzyjało rozwojowi postaw typowo harcerskich!

odpowiedź 13 marca 2013 przez użytkownika Dominik Jan Domin (9,806)   36 88 189
+4 głosów

Ciekawe pytanie. 

Jakby się zastanowić - obecna sytuacja strukturalna ma swoje uzasadnienie. Liczba choroągwi - odpowiada liczbie województw (+ stołeczna). Zauważmy, że harcerstwo nie jest samo dla siebie. Współpracuje również z wieloma innymi podmiotami, m.in. z władzami na poziomie wojewódzkim. Ważnym elementem na tym szczeblu jest to, że każde województwo ma swoje kuratorium oświaty. Co prawda nie wiem jak wygląda praca poszczególnych Komend Chorągwi, jednak domyślam się, że mają wystarczająco dużo pracy w układzie 1 chorągwiew - 1 województwo. Nie sądzę, aby układ 1 chorągiew - więcej województw się sprawdził.

Hufce - również jest uzasadnienie. Mamy duże miasta, gdzie jest kilka hufców. W takich miastach gęstość harcerstwa jest za duża, żeby mniejsza ilość hufców mogła poradzić sobie z mnogością drużyn. Mamy średnie miasta, miasteczka, gdzie przypada jeden hufiec na jedno miasto  ( i ew. dość bliskie małe miejscowości wokół niego). Ilość drużyn akurat taka jak powinna być. Mamy wreszcie powiaty, gdzie jest niewiele drużyn rozrzuconych na stosunkowo dużej powierzchni, hufiec z siedzibą w mieście powiatowym. Takie hufce miałyby za duży obszar działania, gdyby ilość hufców zmniejszono. Oczywiście, nie można wykluczyć, że faktycznie są hufce, które należałoby połączyć z innymi, jednak nie sądzę, aby było to zjawisko ogólnozwiązkowe, raczej pojedyncze przypadki.

Kwestia liczności chorągwi - trzeba spojrzeć na to szerzej. Polska nie jest jednolita. Są różnice w gęstości zaludnienia, różnice w sytuacji ekonomicznej, różnice w mentalości. "Jednostki harcerskie nie powinny być aż tak zróżnicowane między sobą" - no cóż, witamy w prawdziwym świecie.

Skupić się na związkach drużyn i szczepach ? Ależ oczywiście! Tylko, że ZD i szczepy potrzebują wsparcia od wyższych szczebli struktury. Wsparcia dobrej jakości. A niestety większe hufce czy chorągwie mogą stracić na jakości tegoż wspracia.

Podsumowując, osobiście uważam, że nie warto zmniejszać liczby chorągwi i hufców.

odpowiedź 14 marca 2013 przez użytkownika M (2,170)   7 22 49
+1 głos
Ale jak możemy skupić się na szczepach i drużynach bez wsparcia hufców? Zmniejszenie liczby hufców doprowadziłoby do przeludnienia w denej jednostce terenowej, która wtedy zostanie, a co za tym idzie, do zmiejszenie efektywności pracy, profesjonalizmu i jakości. To tak, jakbyśmy zmniejszyli liczbę szkół w mieście i wszystkich uczniów umieścili w jednej placówce.

Każdy hufiec reprezentuje jakąś jakość. Niektórzy większą, a niektórzy mniejszą i nie jest powiedziane, że zależy to od ich liczby. Duża liczba i jakość się nie wyklucza. Są hufce i chorągwie, które stawiają bardzo mocno na profesjonalizm. Stawiają na program, wizerunek, jakość, wsparcie dla swoich jednostek. Więc jeżęli niektórzy potrafią to inni także potrafią.

Może problem nie tkwi w liczbie, a może w niejednolitych zasadach działania. Może coś jest nie unormowane, albo źle unormowane?
odpowiedź 13 marca 2013 przez użytkownika Wojtek Sidorowicz (1,756)   4 19 40
edycja 13 marca 2013 przez użytkownika Wojtek Sidorowicz
+1 głos
Nie do końca rozumiem łączenie związków drużyn i szczepów w jakąś jedną grupę rodzajów jednostek. ZD to rodzaj małego (pod)hufca, jednostka terytorialna, ostatni opcjonalny szczebel struktury terytorialnej. ZD to potencjalne albo byłe hufce. To coś zupełnie innego niż szczepy.
odpowiedź 14 marca 2013 przez użytkownika royas (21,300)  
0 głosów

Na pewno warto coś zrobić i zmienić w kierunku jakości, bo jakoś z ilością od dobrych paru lat nam nie idzie. Nasza struktura jest strasznie skomplikowana i mało czytelna, i może powiem coś niepopularnego, ale uważam że jest za dużo szczebli w strukturze ZHP. Odwołam się do przykładu skautingu holenderskiego, gdzie obecnie funkcjonuje model : szczep jako podstawowa jednostka organizacyjna, szczepy współpracują ze sobą w regionach i potem jest GK. Istniały kiedyś hufce i chorągwie, ale zostały zlikwidowane. Skauting ma się dobrze - 110tyś członków.

Myślę, że powinniśmy jako organizacja zrobić w końcu krok naprzód i odważyć się zmienić coś zupełnie w strukturze ZHP, a nie tylko dokonywać "drobnych poprawek makijażu".

odpowiedź 13 marca 2013 przez użytkownika Kluska (4,397)   20 55 92
Ale jak wyobrażasz sobie codzienne działania? Czy ograniczenie liczby szczebli w strukturze wpłynęłoby pozytywnie? Moim zdaniem nie, biorąc chociażby przykład organizacji biwaków. Każde środowisko organizuje różne imprezy i hufiec to nadzoruje. Sprawdza, czy wszystko jest w porządku z finansami, programem, bezpieczeństwem etc. Później przychodzi etap rozliczenia biwaku. Jak to zrobić? Gdzie to zrobić? Po to są właśnie jednostki terenowe. Nawet jak zredukujemy liczbę hufców i każdy z nich będzie miał ogromnie dużo członków, jak to wpłynie na jakość i efektywność nadzorowania działań środowisk?
Hufce dbają o bezpieczeństwo drużynowego w pełnieniu funkcji. O to, żeby cała jego praca wszystko była poprawnie rozliczona, żeby rodzic nie mógł mu zarzucić jakichś przekrętów etc. O to dba hufiec. A jeżeli wszystko sprowadzimy do jednego szczebla powstanie chaos.
Hmmm... nie wiem jak to się odbywa w wspomnianym skautingu holenderskim, ale dostrzegam w tym rozwiązaniu jedną potencjalną zaletę - w czasie zjazdów, bardziej bezpośredni wpływ osób faktycznie działających w drużynach na organizację.
Ale tak generalnie, to rozwiązanie raczej by się nie sprawdziło u nas. Chociaż może się mylę...
Wojtku, bardziej chyba hufiec powinien dbać, niż dba rzeczywiście.

Ale redukcja hufców spowoduje wzrost terytorium - już część hufców z tego powodu niedomaga, bo tradycyjne metody pracy dla hufca wielkości małego powiatu (jak kiedyś) czy nawet gminy nie pasują do olbrzymich terytorialnie hufców.

Ale tu potrzebna jest reforma całej struktury ZHP, a nie doraźna redukcja czy pomnażanie ilości.
Wojtku, podałam tylko przykład skautingu holenderskiego, który mi sie bardzo podoba, ale nigdzie nie napisałam że tak ma być u nas, Chodzi mi bardziej o to żeby podglądnąć inne organizacje skautowe i zaczerpnąć z nich to co u nas mogło by się sprawdzić i zmienić wreszcie coś - jak napisał Dominik potrzebna jest reforma całej strutkury ZHP. A w skautingu holenderskim każdy szczep współpracuje ze stowarzyszeniem, które działa przy szczepie (to narzuca prawo holenderskie) i taki szczep w większości swoich codziennych działań (zbiórki, obozy, biwaki, finanse) jest samodzielny, nie potrzebuje do tego żadnego hufca. System tutaj taki się świetnie sprawdza. A odnośnie nadzorowania to mamy jakaś manię prześladowczą w ZHP i wszystko chcemy sprawdzać, nadzorować, kontrolować i czasami mam wrażenie że jest to jedno z "ważniejszych zadań hufca".
0 głosów
Trzeba zwrócić na to uwagę, że hufce i tak rzeszą już dużą powierzchnię. W chorągwi podkarpackiej nie jest za wiele hufców. Połowa się dobrze nie zna. Przynajmniej jeden czy dwa nie mają władz, czyli tak na prawdę nie mają hufca. Jedynie kilka hufców jest dobrze zorganizowanych i dobrze się znają. Jeszcze jest jedna rzecz. Nie wszyscy mają szczepy czy związki drużyn... I tu znowu się posłużę tą chorągwią.. jest jedynie kilka szczepów w całej chorągwi. Jeżeli już są te szczepy czy związki drużyn to one dobrze działają a właśnie wg mnie hufce powinny zacząć lepiej działać.
odpowiedź 17 marca 2013 przez użytkownika buba13 (584)   2 4 11

Podobne pytania

+5 głosów
1 odpowiedź 244 wizyt
pytanie zadane 8 lutego 2013 przez użytkownika scaut17 (258)   2 8 15
+9 głosów
2 odpowiedzi 158 wizyt
pytanie zadane 25 sierpnia 2013 w Przepisy, ewidencja, dokumentacja... przez użytkownika Gacek (9,160)   51 112 184
+3 głosów
3 odpowiedzi 194 wizyt
pytanie zadane 20 stycznia 2013 przez użytkownika Krzysztof Urbaniak (719)   9 26 39
+5 głosów
3 odpowiedzi 547 wizyt
pytanie zadane 6 stycznia 2013 przez użytkownika Maciej Betlejewski (279)   3 10 15
+4 głosów
2 odpowiedzi 401 wizyt
pytanie zadane 6 stycznia 2013 przez użytkownika Maciej Betlejewski (279)   3 10 15
Ta strona używa plików ciasteczek. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich używanie.
Pomysł, wykonanie, osoba odpowiedzialna za działanie serwisu: hm. Szymon Gackowski
...