• Rejestracja
Pierwszy raz tutaj? Zajrzyj do FAQ!
x
Witamy w serwisie zapytaj.zhp.pl, gdzie możesz zadawać pytania i otrzymywać odpowiedzi od innych harcerzy.

Możesz też zdobywać punkty za zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi. Tutaj pomaganie innym się opłaca! Więcej informacji tutaj!


Na wiele pytań odpowiedź znajdziesz w dokumentach ZHP:


wysiłek fizyczny jako forma kary?

+6 głosów
Obserwując inne drużyny spotkałam się z stosowaniem pompek czy biegania jako formę kary za różnego rodzaju mniejsze lub większe przewinienia.

Co myślicie o takim postepowaniu? Jesteście za czy przeciw? Stosujecie taką metodę w swoich drużynach?
pytanie zadane 19 lutego 2013 w Harcerze Starsi przez użytkownika harcerka13 (810)   13 20 34
Współczynnik akceptacji: 11%

edycja 19 lutego 2013 przez użytkownika harcerka13
   

5 odpowiedzi

+8 głosów
 
Najlepsza
Cześć!

Jako instruktor ze spory dorobkiem ze współpracy zagranicznej powiem Wam, że karanie przez wysiłek fizyczny jest wyjątkowo źle postrzegane w organizacjach skautowych w Zachodniej Europie. I takimi karami wyrobiliśmy sobie wyjątkowo złą opinię. Wyglądamy na tym polu jak wieśniacy ze średniowiecza. Tyle jak to wygląda na zewnątrz.

 

Natomiast moja opinia jest następująca. Każa forma kary fizycznej, nawet zwykły wysiłek sportowy / fizyczny, jest niepedagogiczna. A my mamy przecież być wzorem dla społeczeństwa, a swoich harcerzy wychowywać w duchu Prawa Harcerskiego.

Polecam artykuł nad naszą polską mentalnością wychowawczą.

http://wyborcza.pl/1,75968,14196754,Po_reportazu__Sliczny_i_posluszny___Po_co_szkola_bojazni.html

Piotr Miara
odpowiedź 1 lipca 2013 przez użytkownika centymetr (203)   1 2 6
wybrane 2 lipca 2013 przez użytkownika harcerka13
+9 głosów
Kary karami ... O wiele lepsze efekty niż karanie łobuziaków przynosi nagradzanie tych, którzy są "grzeczni" ;)
odpowiedź 2 kwietnia 2013 przez użytkownika Adam Jakubowski (280)   1 4 11
+7 głosów
Przede wszystkim tego typu kar nie nazwałabym sportem, a raczej wysiłkiem fizycznym. Według mnie sport jako kara to np. przymusowe granie w siatkówkę ;)

Wiele zależy od sytuacji. Kara zawsze powinna być jak najbardziej adekwatna do popełnionego czynu. Kara fizyczna - gdy to, co harcerz zawinił polega na aktywności fizycznej. Np. w przypadku bójki między harcerzami ćwiczenia fizyczne mogą pomóc wyładować agresję. W przypadku braku zdyscyplinowania - nauczyć, że jak się ktoś będzie ociągał (i przez to opóźniał innych - np. zebranie się na zbiórkę), to będzie musiał "pocierpieć". Są takie obszary, gdzie kara fizyczna (mam na myśli - w postaci ćwiczeń fizycznych) jest w porządku, a są i takie, gdzie zupełnie się nie nadaje. Trzeba też pamiętać, że nigdy nie powinna być jedyną formą - zawsze musi pojawić się rozmowa, lub chociaż wytłumaczenie "za co" i "dlaczego".

Zastosowanie takiej kary zależy też od konkretnego harcerza. Bywają takie cwaniaki, sprawne i wytrzymałe, dla których najgorzą karą będzie publiczne przyznanie się do winy, a nie pompki (bo mogą ich zrobić wiele i sprawia im to frajdę, a przy okazji mogą się pochwalić wszystkim swoją siłą).

Zdarzało mi się stosować takie kary, choć nieczęsto. I zwykle za "recydywę", a nie pojedyncze zdarzenie (spóźnianie na zbiórki, wulgarność pomimo upominania itp.), a do tego najczęściej była zapowiedź w stylu "jeszcze raz, a będziesz pompować". Raz za całkowity bunt jednego z zastępów - po rozmowie i wspólnym ustaleniu kary. Osobiście jestem typem "gadającym" ;) Ale nie jestem gorącym przeciwnikiem pompowania - jest ok, byle nie bezmyślnie.
odpowiedź 19 lutego 2013 przez użytkownika KoT (6,404)   28 75 126
+3 głosów
Ja jestem kompletnie na nie, bo co jeśli któryś z naszych harcerzy nie może przesilać się (astma, problemy ze stawami)?

Niestety moja drużynowa ma na ten temat inne zdanie i na biwakach przysiady za karę to u nas norma. Przy tym, że raz po prostu przy musztrze (wyjątkowo dobrze nam wszystko wychodziło) też kazali robić nam przysiady (nagroda?) a następnego dnia na musztrze robiliśmy kolejne przysiady i baranki również za nic. W nocy za rozmowy facetów, z resztą nie z naszej drużyny również robiliśmy przysiady. I to nawet budzili tych co spali (rozumiem-jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, ale co to za kara gdzie większość próbowała iść spać a 2 rozmawiała?).

Czy tylko ja uważam, że u mnie w drużynie trochę z tym przeginają? ; /
odpowiedź 19 lutego 2013 przez użytkownika Hanka (259)   3 6 15
Według mnie przesadzają...
Natomiast co do astmy i innych problemów zdrowotnych - stopień wysiłku zależy od harcerza. Mieliśmy kiedyś jedną z problemami z kolanami, to zamiast biegać albo robić przysiady - robiła brzuszki ;)
–6 głosów

Ja sama często stosuje takie kary i z doświadczenia wiem, że są skuteczne. Jeśli taki gagatek złapany na środku placu namiotowego podczas ciszy nocnej na obozie troche sobie pobiega albo porobi przysiadów to zaraz bardziej chce mu się spać ;) Spotkałam się też z tym, że dziewczynka która kilka razy przeturlała się po podłodze na zimowisku wpadła w histerię i nie dało jej się uspokoić (nie maltretowałam jejwink, miała tylko przeturlać się z jednej na drugą stronę krótkiego korytarza). Wszystko zależy od dziecka. U starszych nie ma co stosować takich kar bo nie przyniosą za dużych efektów, lepiej porozmawiać.

odpowiedź 9 maja 2013 przez użytkownika pwdKamila (158)   2 5 9
edycja 10 maja 2013 przez użytkownika Marek Pęczak
Ok. Jestem w stanie zrozumieć, że jak ktoś szaleje w nocy, to zmęczenie biegiem czy przysiadami pomaga. Ale czy istotą kary polegającej na turlaniu się po podłodze nie jest upokorzenie?
ależ nie :D w moim środowisku komenda nazywa się "czołgi" i jest normalnie stosowana jako wysiłek fizyczny (trzeba mocno podpierać się rękoma żeby przeturlać się w odpowiednim tempie). Miała do wyboru albo czołgi albo przysiady ;) wybrała czołgi. Kiedyś, gdy jeszcze ja byłam 10latką znacznie gorszą karą było np. wyjście na apelu za złe zachowanie, teraz dzieci kompletnie nie czują, że nagana to jakaś wielka kara. Mam brata w drużynie w tym wieku i wiem coś o tym.
Przecież to powinno być zgłaszane do prokuratury. Kozy powinniście paść, a nie dzieciaki wychowywać. Słyszeliście kiedyś o Harcerskiej Metodzie Wychowawczej??
:D
ależ oczywiście, że ją znam. Czy musztra nie jest częścią harcerskiej metodyki?
i mam pytanie. Jak według Druha powinno się zmotywować dzieci do pójścia spać. Kiedy jest już godz. 4 nad ranem, nadal nie śpią, a jeśli zostanie im zwrócona uwaga nie reagują? I to jest 3 dzień z rzędu. Potem cały dzień są niewyspane i odmawiają udziału w zorganizowanych zajęciach bo są zmęczone. Dodam, że chodzi tu o dzieci z problemami które pojechały na zimowisko w ramach pomocy oferowanej przez harcerzy. Jeśli Druh mi poradzi będę wdzięczna ;)
Nie brać nie harcerzy na wyjazdy. Inaczej rezygnujemy z dobrowolności i cała metoda leży.
Dzięki temu, że zabieramy takie dzieciaki dostajemy dofinansowanie z gminy na zimowisko, bez niego nie byłoby nas stać na wyjazd.
Każde dziecko w nowej sytuacji jest podekscytowane wszystkim, co dzieje się wokół.
Każdy plan obozu powinien przewidzieć naturalne zachowania uczestników. Skoro oczywiste jest, że nie będą spali, trzeba zająć im ten czas. Normą powinny być gry i inne zajęcia podczas pierwszych 2 nocy, następnie pobudka o normalnej godzinie, atrakcyjne zajęcia w dzień. 3 noc, w takim układzie jest już bardzo spokojna, wszystkie dzieciaki śpią, tylko warta (też podekscytowana nową funkcją) czuwa.
Skoro naturalnym jest, że dzieciaki zwłaszcza podczas pierwszych nocy nie chcą spać, to też naturalne jest, że powinniśmy im ten czas zająć.

Niemądrym jest niezabieranie takich ludzi na obóz, bo gdzie zobaczą dobrą stronę harcerstwa, jak nie na obozie. Jednak zrzędząca druhna, która problemy rozwiązuje poprzez karanie, nie jest dobrą wizytówką, organizacji, która posiada dziesiątki sposobów zajęcia dzieciaków. Bądźcie pewni, że uczestnicy obozu rozrabiają tylko wówczas, gdy im się nudzi, a nudzi im się, gdy jest słaby, lub źle dobrany program.

Gdzie druhna widziała w regulaminie musztry jakieś ćwiczenia fizyczne?  Ja mam chyba jakiś dziwny egzemplarz ściągnięty z http://dokumenty.zhp.pl/179_strona_glowna-ix._instrukcje_i_zasady_organizacyjne_-iii._sztandary,_banery,_mundury_i_odznaki_organizacyjne.
Sokrates powiedział, że niema złych uczniów, są tylko źli nauczyciele, którzy nie potrafią do nich dotrzeć.
Proszę też nie mylić harcerskiej metodyki z Metodą Harcerską. Jedynie rozsądne stosowanie wszystkich cech i elementów tej ostatniej gwarantuje sukces.
Rzeczywiście zabawy w nocy mogły by tu pomóc, u nas nigdy się w nocy nie bawimy na zimowisku. Co do programu to nie wiem czy jest zły. Praktycznie zawsze się sprawdzał, w tym roku były problemy z jednym zastępem. Wszyscy spali - ok. 60 osób, a 11 dokazywała.

Jestem jeszcze bardzo młoda i niewykluczone, że te metody które poznałam u siebie są nie do końca dobre. Zawsze staram się być sprawiedliwa i karać tylko jeśli już zachodzi taka potrzeba. Pochodzę z bardzo małego środowiska, tylko kilka drużyn, mam 24 podopiecznych - część od lat tych, ich rodzeństwo i kolegów i jakoś nie zauważyłam żebym kogoś odstraszała ;)

Podobne pytania

+12 głosów
6 odpowiedzi 789 wizyt
pytanie zadane 1 lutego 2013 w Harcerze Starsi przez użytkownika Gracja Bober (4,547)   25 58 101
+2 głosów
2 odpowiedzi 117 wizyt
pytanie zadane 1 lipca w Harcerze przez użytkownika sam. Ewa (124)   1 5
–1 głos
3 odpowiedzi 1,053 wizyt
pytanie zadane 22 czerwca 2017 w Pomysł na... przez użytkownika Seba Strachowski (196)   2 9 19
+5 głosów
2 odpowiedzi 262 wizyt
pytanie zadane 12 września 2014 w Harcerze Starsi przez użytkownika fuego1234 (724)   10 21 37
+11 głosów
1 odpowiedź 502 wizyt
pytanie zadane 30 stycznia 2013 w Harcerze Starsi przez użytkownika KoT (6,404)   28 75 126
Ta strona używa plików ciasteczek. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich używanie.
Pomysł, wykonanie, osoba odpowiedzialna za działanie serwisu: hm. Szymon Gackowski
...