• Rejestracja
Pierwszy raz tutaj? Zajrzyj do FAQ!
x
Witamy w serwisie zapytaj.zhp.pl, gdzie możesz zadawać pytania i otrzymywać odpowiedzi od innych harcerzy.

Możesz też zdobywać punkty za zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi. Tutaj pomaganie innym się opłaca! Więcej informacji tutaj!


Na wiele pytań odpowiedź znajdziesz w dokumentach ZHP:


Czy takie kary są niezgodne z metodą harcerską?

+2 głosów
Czuwaj!

Jestem przyboczną w koedukacyjnej drużynie harcerskiej. Kiedy na harcerzy nie działają upomnienia, ja i drużynowy stosujemy karne pompki, przysiady, dodatkowe warty albo dyżury (np. w kuchni). Dzieje się to tylko w sytuacji, gdy druh/druhna po upomnieniu w rozkazie/trzech upomnieniach ustnych dalej jest nieposłuszny. Dzieje się to rzadko, na obozie raz na dwa, trzy dni. Ostatnio pewien instruktor zwrócił nam uwagę, że jest to niemetodyczne. Czy to prawda?
pytanie zadane 1 lipca w Harcerze przez użytkownika sam. Ewa (124)   1 5
Współczynnik akceptacji: 100%
   

2 odpowiedzi

+2 głosów
 
Najlepsza

Kary w harcerstwie ogólnie nie są ok, a te kary są akurat bardzo złe. Zacznę może od kar w ogólności:

Kary często są nielegalne

Statut ZHP określa, jakie kary są w ZHP dopuszczalne. Są to upomnienie, nagana, wykluczenie i pozbawienie części lub całości praw członkowskich. Jest też określona procedura karania (prawo do złożenia wyjaśnień, prawo do odwołania itp.). 
Ale jeśli (tak jak ja) nie lubisz przestrzegać zasad, których nie rozumiesz to warto się w ten temat bardziej wgłębić

Kary są niezgodne z metodą harcerską

Istnieje lista cech metody harcerskiej, którą można traktować jako taką "check-listę" do sprawdzania, czy dane działanie wychowawcze jest harcerskie. Jest ona też w statucie, ale możesz ją też znaleźć na stronie ZHP tutaj. Od razu można zauważyć takie punkty jak:
  • pozytywność - czy kara jest pozytywna?
  • dobrowolność - jeszcze nie słyszałem o dobrowolnych karach
  • naturalność - kary wynikają z hierarchii zależności, bo udziela ich osoba stojąca wyżej swojemu podwładnemu. To nie jest naturalna relacja, jakiej oczekujemy w drużynach
Oczywiście rozumiem, że taka narzucona lista wymagań też nie jest zbyt przekonująca, więc warto też zastanowić się, czemu w harcerskim systemie wychowawczym nie ma kar

Kary są niewychowawcze

Niezależnie od tego czy spojrzymy na materiały z zarządzania firmami, pedagogiki czy nawet tresury psa to wszędzie znajdziemy kary, ale też zawsze znajdziemy informacje o ich ograniczonej skuteczności. Jeśli ukarzemy harcerza za przeklinanie to czy przestanie przeklinać zawsze czy tylko przy kadrze? 
Mandaty za przejście na czerwonym świetle powodują zwiększone rozglądanie się za policją, a karanie psa za wchodzenie na fotel powodują, że będzie wchodzić pod naszą nieobecność, tak samo kary dla harcerzy spowodują, że rzeczywiście mniej przewinień zaobserwujemy. Ale nie oznacza to, że harcerze naprawdę czegokolwiek się nauczą, a dodatkowo mogą po prostu się zniechęcić do zbiórek (są one dobrowolne, a jak nie jest na nich fajnie to po co ktoś ma przychodzić?).

Dlaczego te kary są szczególnie złe?

Kary karami, załóżmy na razie, że przymykamy na kwestię kar oko. Czy dobrą karą są w takim razie ćwiczenia fizyczne? A służba? 

Ćwiczenia fizyczne

Jeśli chcielibyśmy czegokolwiek na ich temat nauczyć harcerzy to tego, że są fajne. Siła ciała jest jednym z płomieni Watry (i przy okazji obszarem wymagań na HO), a nasze aktywności często uwzględniają wysiłek fizyczny w fajnej formie (wędrówki, wyjścia na ścianki, pląsy, tańce - co kto lubi). Po co? A no po to, żeby taki harcerz nie prosił rodziców o zwolnienie z w-fu, a jak już skończy szkołę to z przyjemnością chodził sobie na siłownię, taniec lub pobiegać, bo to będzie zbawienne dla jego zdrowia fizycznego i psychicznego. 
Wszystko super, ale jak chcemy kogoś ukarać to najczęściej są to... pompki, przysiady, burpees itp.. Straszymy ich ruchem, jakby to miała być kara. I staje się karą - spróbuj harcerzy, którzy na obozach robią pompki tylko za karę wyciągnąć na zajęcia siłowe - myślę, że ich miny będą wskazywać, że są tam właśnie... za karę ;) Efekt? Nasze wspólne zmagania z epidemią otyłości i zwolnień z w-fu można wyrzucić do kosza.

Służba (kuchenna, wartownicza...)

Czy harcerzy nie stać na pracownika w kuchni albo płot? To nie są duże pieniądze w skali obozu, a jednak zlecamy te zadania harcerzom. Po co? Po to, żeby wszyscy czuli, że ten obóz "sami sobie robią". Że każdy ma swój wkład w jego przebieg (i przy okazji się czegoś nauczą). I tak np. zamiast cateringu każdy z zastępów na zmianę jeden na dzień rezygnuje z udziału w zajęciach, żeby dla całego obozu przygotować jedzenie. Albo każdy harcerz na 2 h na kilka dni rezygnuje ze snu, żeby przypilnować, czy obóz nikt nie przyszedł ukraść komórki albo czy nie pojawił się pożar. 
Czy to kara? Nie to służba - niekoniecznie przyjemna praca, ale która daje innym pożytek i dzięki temu daje wykonującemu satysfakcję. Chcemy harcerzy nauczyć pomagania innym, działania na rzecz wspólnego dobra, więc dajemy im okazję, żeby coś dla wszystkich zrobili i od razu pokazujemy tego efekt. I jeśli na obozie harcerze będą mniej lub bardziej chętnie ją wykonywać i zobaczą, jaka z tego przychodzi satysfakcja (pomaga tu np. podziękowanie za służbę od komendanta) to pewnie przełożą to na dalsze życie.
Chyba, że dostaną służbę za karę. Wtedy o jakiejkolwiek satysfakcji nie ma mowy. Pokazujemy, że praca na rzecz innych to kara i warto jej unikać. A kto pracuje na rzecz innych to pewnie dostał to za karę, nie trzeba mieć do niego jakiegoś większego szacunku.
 
Dlatego właśnie te 2 rzeczy - służba i ćwiczenia fizyczne - nigdy nie powinny być karą, jak już nawet chcecie karać (czego i tak nie polecam) to nie tak.

Jak nie kara to co?

Kilka prostych pomysłów harcerskich:

Konsekwencje

Jak dziecko wsadza palec do ognia i zostanie okrzyczane to czego się nauczy? Że nie należy tego robić przy rodzicach ;) A następnym razem, daleko od rodziców wsadzi całą rękę. Ale jeśli dziecko oparzy palec to nie będzie mieć pretensji do rodziców. Tylko do siebie. A z tego, raczej bezpiecznego wypadku, wyciągnie bardzo ważne lekcje.
Sam kilkukrotnie szedłem na wędrówki z harcerzami w trampkach, z kilkunastokilogramowymi plecakami itp.. Akurat nie słuchali kilkukrotnie powtarzanych instrukcji, ale jak im się wyjaśniło, że ten ciężki plecak czy trampki na nogach to efekt ich własnych zaniedbań to do nikogo nie mieli pretensji tylko do siebie. No i oczywiście zaczęli uważać na to, co druh mówi
Dlatego zamiast karać harcerza lepiej stworzyć warunki, w których spotka się on z konsekwencjami swoich działań. Czasem konsekwencje trudno jest odróżnić od kary, ale różnica jest głównie w głowie harcerza - czy powtórzy to samo jak nie będzie druha? Czy będzie odpowiedzialność zrzucał na karzącego czy weźmie na siebie?
Inna sytuacja - ktoś brudny (czyścił wcześniej kotły) skorzystał z nieswojego toy-toya (kolejka była) i teraz jest w wielu miejscach sadza. Więc musiał go zmyć. Ale nie było to mycie za karę - po prostu musiał naprawić to, co zepsuł.

Rywalizacja (i nagroda lub jej brak)

Punkty za coś - nie ma kary za coś, ale jednak nie będzie też dodatkowych punktów (a w konsekwencji nagrody), jak czegoś nie zrobią. Bodziec pozytywny zamiast negatywnego, podkreślamy co należy robić (a nie czego nie należy robić), więc jest to zgodne z metodyką i skuteczne

Wyłączenie z zajęć

Zajęcia są dobrowolne, więc harcerze na nich są, bo są fajne. Ale są pewne zasady - kto chce wziąć udział musi przestrzegać Prawa Harcerskiego i ew. innych zasad. Prowadzący nie akceptuje osób, które je łamią - usunięcie z zajęć powinno być traktowane jak konsekwencja ich zachowania, nie kara.

Cokolwiek, byle nie przysiady lub służba

Jak już dojdzie do sytuacji, że trzeba zastosować karę to najlepiej tę ze Statutu. Jak już naprawdę chcesz zastosować inną karę to proszę bardzo. 
 
O tym, co jeszcze należy stosować zamiast kar to dłuższa dyskusja (w sumie cała metoda harcerska się tu kłania), ale mam nadzieję, że opisałem dobrze, dlaczego ich stosować nie warto ;)
odpowiedź 3 lipca przez użytkownika qj0n (15,629)  
przywrócone 4 lipca przez użytkownika qj0n
+1 głos

Czuwaj, druhno Ewo!

Według mnie takie kary są okej, ale pod kilkoma...hm, warunkami.

Harcerz

Dla mnie, kiedy byłam małą harcerką, najgorszą karą byłoby wystąpienie na apelu i złożenie raportu karnego. Nie dyżur w kuchni, przysiady czy bieganie. Są jednak osoby, które totalnie nie przejmują się upomnieniami i naganami, za to przestaną rozrabiać, jak zrobią kilkanaście przysiadów. Są takie koksy, które będą bardzo zadowolone z tego, że mają poćwiczyć. Zrobię kilkadziesiąt pompek na oczach całego obozu i będą się przechwalać, jacy to oni silni i wytrzymali. Tutaj lepszą karą będzie np. przeproszenie osoby, którą się skrzywdziło.

 

Powód

Przyczyna kary również jest bardzo ważna. Pompki za spóźnienie z premedytacją-okej. Ale kiedy harcerz na przykład zaczyna rzucać ziemniakami w kolegów podczas obiadu (spotkałam się), lepszy będzie dodatkowy dyżur przy obieraniu ziemniaków dla całego (pod)obozu. Zrozumie wtedy, że kucharz/zastęp służbowy ciężko pracował, żeby obozowicze mogli zjeść obiad.

 

Wiek

U wędrowników i starszych HS nie ma sensu stosować takich kar-szesnastoletni przyboczny, którego upominają w rozkazie od razu się opamięta. Zuchy-hm, tu bym się zastanowiła. Ostatnio na biwaku szczepu zuchenki biegały po korytarzy mimo zakazu i musiały zrobić dziesięć przysiadów. Taka ilość jest jeszcze okej. Jednak o ile czternastolatek bez problemu zrobi czterdzieści pompek, siedmiolatek może nie wykonać nawet pięciu i tylko zniechęci się do harcerstwa.

 

Kondycja

Karanie osoby, która ma problem z nogami bieganiem nie wchodzi w grę. Tak samo bardzo słabej w sporcie-będzie się czuła upokorzona, a przecież nie o to nam chodzi, prawda?

 

Upomnienia

Bardzo dobrze, że przed karą stosujesz upomnienia. Do tego ważne jest, żeby harcerz wiedział, za co został ukarany. Bo jak nie, to zrobi posprząta obóz i co? Zero efektów, bo nie wiedział, czego mu nie wolno, więc naturalnie zrobi to ponownie. Jeśli nie wie, że sprząta obóz za bałagan w namiocie, jutro znowu nabałagami.

 

Tak więc, jeżeli spełni się powyższe warunki, to dla mnie takie kary nie są niemetodyczne.

odpowiedź 1 lipca przez użytkownika Ronnie (430)   2 9 27
przywrócone 23 października przez użytkownika Ronnie

Tutaj lepszą karą będzie np. przeproszenie osoby, którą się skrzywdziło.

Naprawienie szkody jest zawsze lepsze, bo nie jest karą, a konsekwencją. Za koksy, które będą bardzo zadowolone z tego, że mają poćwiczyć. Zrobię kilkadziesiąt pompek na oczach całego obozu i będą się przechwalać, jacy to oni silni i wytrzymali​ to osoby, które warto stawiać jako pozytywny przykład do rozwoju innym ;)

kiedy harcerz na przykład zaczyna rzucać ziemniakami w kolegów podczas obiadu (spotkałam się), lepszy będzie dodatkowy dyżur przy obieraniu ziemniaków dla całego (pod)obozu.

Rzucał ziemniakami -> nie ma ziemniaków -> ktoś musi obrać ziemniakami - to też tak naprawdę nie kara, a konsekwencja. I jeśli tak się to przedstawi to zadziała najlepiej.

Bardzo dobrze, że przed karą stosujesz upomnienia.

Upomnienie JEST karą. 

Podobne pytania

+5 głosów
5 odpowiedzi 430 wizyt
pytanie zadane 17 lutego 2013 w Drużyna przez użytkownika Dh Ewa (158)   1 4 9
–1 głos
3 odpowiedzi 1,221 wizyt
pytanie zadane 22 czerwca 2017 w Pomysł na... przez użytkownika Seba Strachowski (196)   2 9 19
+6 głosów
5 odpowiedzi 2,674 wizyt
pytanie zadane 19 lutego 2013 w Harcerze Starsi przez użytkownika harcerka13 (810)   13 20 34
+3 głosów
1 odpowiedź 123 wizyt
pytanie zadane 17 czerwca w Harcerze przez użytkownika Arolina (130)   1 5
+1 głos
2 odpowiedzi 136 wizyt
pytanie zadane 7 maja w Harcerze przez użytkownika Dh.Kamila17 (132)   2 8
Ta strona używa plików ciasteczek. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich używanie.
Pomysł, wykonanie, osoba odpowiedzialna za działanie serwisu: hm. Szymon Gackowski
...