• Rejestracja
Pierwszy raz tutaj? Zajrzyj do FAQ!
x
Witamy w serwisie zapytaj.zhp.pl, gdzie możesz zadawać pytania i otrzymywać odpowiedzi od innych harcerzy.

Możesz też zdobywać punkty za zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi. Tutaj pomaganie innym się opłaca! Więcej informacji tutaj!


Na wiele pytań odpowiedź znajdziesz w dokumentach ZHP:


Jak poradzić sobie z niegrzecznymi zuchami ?

+2 głosów

Jak sami pewnie się przekonaliście, bywają zuchy bardzo grzeczne ale zawsze znajdzie się parę takich które nakręcają całą gromadę i nawet po kilkukrotnym zwróceniu uwagi nie reagują. Nie chcę ich karać czy też krzyczeć bo nie o to tu chodzi, (nie chce ich zniechęcić do harcerstwa). Może znacie jakieś sprawdzone sposoby by na zbiórce panował ład.  Najgorsze jest to że nawet przy zabawach ruchowych by wyładować z nich emocje nie słuchają, robią co chcą przy tym niszcząc zbiórkę ;(

 

Jeszcze tak na marginesie, jak poradzić sobie z 'klejeniem się' zuchów. Nie umiem im wytłumaczyć żeby usiadły dookoła a nie na mnie czy też przymnie (z czego wynikają miedzy nimi kłótnie) i ciągłych przytulasów

pytanie zadane 2 marca w Zuchy przez użytkownika kena (415)   1 4 22
Współczynnik akceptacji: 0%
   

3 odpowiedzi

+2 głosów
Moja propozycja jest taka, żeby założyć tablicę zachowania. Na tej tablicy zapisane będą zapisane imiona zuchów. Pod koniec każdej zbiórki na tablicy będą przyklejane buźki przystosowane do zachowania zuchów. Pod koniec roku, miesiąca, półrocza (jak uważasz) zuszek, który zdobędzie najwięcej wesołych buziek dostanie jakąś nagrodę ( cukierki, czekoladę itp.). Co do ''przylep'' sama mam z tym problem :/ Musisz tłumaczyć zuszkom, że przeszkadza Ci to w prowadzeniu zbiórki.

Pozdrawiam
odpowiedź 2 marca przez użytkownika Dh. Oliwia (124)   3
Dziękuje bardzo druhenko, dany sposób był kiedyś przezemnie używany może czas do niego wrócić.
To jest bardzo fajna propozycja :-) moim zdaniem warto ją jednak wzmocnić.

Idea systemu kar i nagród w harcerstwie nie sprowadza się do stosowania tylko tych drugich, ale zakłada również wyciąganie naturalnych konsekwencji naszego działania. Do czego zmierzam?

Warto wytłumaczyć zuchom, że tak jak w drużynie piłkarskiej gdy ktoś nie ćwiczy na treningach to potem nie gra w pierwszym składzie podczas meczu lub w ogóle nie wychodzi na boisko. Tutaj podobnie - jeśli ktoś przeszkadza innym, to naturalnie można (i nie ma w tym nic niemetodycznego) zabronić przyjść na zbiórkę temu komuś. Jedną, tylko tę następną, i to tylko gdy przekroczy jasno ustalone wcześniej zasady (np. zbierze trzy uwagi podczas zbiórki - coś jak czerwona kartka w piłce) a potem dać szansę oczywiście się poprawić.

W mojej praktyce to się sprawdziło. Zwłaszcza gdy zuchom/harcerzom podobają się zbiórki, to przecież zależy im na tym, żeby móc w nich uczestniczyć. To także lekcja odpowiedzialności za siebie :-)
To bardzo zaskakująca odpowiedź i napewno warta zastosowania. Skoro Druh twierdzi że się sprawdza, tylko proszę mi powiedzieć co na to rodzice uczestników? Nie oszukujmy się ale jednak oni płacą za te zbiórki. Jak im wytłumaczyć sytuację że ich dziecko nie może uczestniczyć w następnej zbiórce? Odpowiedź Druha podoba mi się tym bardziej że sama uważam że rozmowa jest bardzo ważna a przykład przez Ciebie podany napewno odniesie pozytywne skutki.
Warto uświadomić sobie i rodzicom, że składka członkowska nie jest opłatą za udział w zbiórkach.
Gdyby to było takie proste ehh...

Dziękuję za radę
+1 głos
My u nas w gromadzie probowalismy wielu ale to naprawde wielu sposobow, zaczynajac od siadania za kare na lawce, konczac na skardze do rodzicow. Najskiteczniejsze jednak okazalo sie czeste chwalenie za donre zachowanie innych zuchow, w tym momencie te niegrzeczne tez chca zostac wyroznieni. (Np. Dzis iskierke pusci najgrzeczniejszy zuch czyli...)  u nas to pomoglo ale nie wiem czy to skuteczna metoda, w kazdym razie warto sprobowac :p
odpowiedź 6 marca przez użytkownika Julia123 (166)   2 10
Przekonamy się w czwartek ale i tak Druhny rada brzmi bardzo sensownie i obiecująco
0 głosów
Może problem nie leży po stronie dzieci, tylko zbiórki są prowadzone źle. Dzieci w wieku zuchowym mają w sobie tak gigantyczne pokłady energii, że popołudniami, podczas zbiórek muszą się rozładować. Może spróbuj zachęcić je do jakiejś aktywności, motywuj ich jakoś dodatkowo organizuj im tak czas żeby byli jego większość w ruchu, coś robili, byli zajęci, zaangażowani w coś,  urozmaicaj te zbiórki. Siedząc będą się tylko nudzić, a dwa czy trzy play na początek mogą być tylko na małą rozgrzewkę. Są niegrzeczne bo nie są zainteresowane treścią i przebiegiem zbiórki. Może warto iść na jakieś warsztaty?
odpowiedź 3 marca przez użytkownika captainhook (134)   1 9
Tutaj właśnie jest pies pogrzebany. Jak już pisałm wyżej zuchy są zainteresowane. Naprawdę stosuje się sporo przeminnych form zbiórek i jest ona konstruowana pod każdego z uczestników. Jednak znalazły się takie zuchy które odrazu po wejściu zabierają się za jedzenie chociaż przed zbiórką mają czas by zjeść i załatwić swoje potrzeby, na prośbe by nie jadły teraz (ponieważ jak wiadomo wtedy innym zuchom może być nie przyjemnie, każdy wie z jakich przyczyn) nie reagują, kiedy wszyscy siedzą w kole podczas gawędy zaczynają się śmiać, turlać po podłodze, przepychać itd. Podczas gier ruchowych często powodują sytuacje niebezpieczne dla innych uczestników zbiórki a w trakcie pląsów wyprzedzają wszystkich. Nawet podczas wiązania kręgu nie potrafią zachować powagi i wiele jest jeszcze takich sytuacji, nawet innym zuchom to zaczyna przeszkadzać a jak wiadomo w takich sytuacjach ciężko przeprowadzić dobrą zbiórkę. Oczywiście nie krytykuje ich tylko podczas podsumowania zbiórki wspomnę że jest mi pryzkro itd.  Rozmowa też jest prowadzona zaraz po zaistniałych sytacjach że tak być nie powinno i wytłumaczenie jak powinno się zachować. W tym wszystkim zaidtniała keszce taka sytuacja że z tymi zuchami mam bardzo dovre relacje bardzo często mi się zwierzają dlatego nie chce ich pouczać bo chcę żeby dalej traktowały mnie jak przyjaciela. Także wybrały mnie za swój wzór oraz jak pisałam nie umiem zrobić kroku by nie złapały mnie za nogi czy ręce i nie chciały puścić
Ale dziękuję za ten komentarz postaram się jak najbardziej skupić na tym co zostało przez ciebie napisane i przeanalizować :)
Może właśnie w tym tkwi Druhny problem. Zarówno jeśli chodzi o "niegrzeczne" zuchy jak i "przylepy". Druhna tak się boi żeby nie zawieść ich zaufania, że nie stawia im żadnych granic. A dzieci są mądre i doskonale wiedzą na co i z kim mogą sobie pozwolić. Musi Druhna zrozumieć, że stosowanie konsekwencji wbrew pozorom wcale nie niszczy relacji z zuchami, a wręcz przeciwnie, może je bardzo umocnić. Dzieci, żeby czuć się bezpiecznie potrzebują jasnych i konkretnych zasad. Muszą wiedzieć na co mogą sobie pozwolić, a co nie jest akceptowalne przez Druhnę. Jeśli Druhna jasno im powie jakie panują zasady, a potem będzie tego konsekwentnie pilnować, to zuchy się nauczą jak powinny się zachowywać podczas zbiórek. Ale - powtórzę to jeszcze raz - nie zmieni to faktu, że Druhna jest dla nich wzorem. Ale trzeba też wyciągać konsekwencje. Wiadomo, że najbardziej pożądane jest stosowanie nagród i to one najlepiej działają. Ale są sytuacje, w których kara jest potrzebna. Najlepiej odsunięcie od zabawy - np. na kolejną zabawę, a jeśli to też nie będzie pomagać to nawet - nie przyjść na następną zbiórkę. Wiem, że ktoś wyżej już to Druhnie proponował, a Druhna bała się co powiedzieć rodzicom i jak zareagują. Ja u mnie w gromadzie taką zasadę stosowałam i wbrew pozorom rodzice doskonale to rozumieli. Jeśli dziecko nie umie zachowywać się jak zuch, to nie musi być zuchem. Proszę się nie bać - rodzicom najczęściej jest głupio i wstyd, za zachowanie dzieci.

Co do samego przytulania, to taka sama zasada. Jasno powiedzieć, że przytulanie będzie pod koniec zbiórki "na do widzenia". I przez całą zbiórkę jeśli dziecko chce usiąść na kolanach, łapać za rękę to Druhna może po prostu powiedzieć, że nie chce żeby Druhnę przytulali. Druhna może sobie nie życzyć żeby ktoś ją przytulał - czy to dorosły obcy facet, czy dzieci. I każdy powinien te zasady respektować. Tak samo jak nie wszystkie dzieci chcą być przytulane.

Kończąc ten mój przydługi komentarz dodam tylko, że każdy zuchmistrrz musi pamiętać, że nasi podopieczni to nie zuszki, tylko Zuchy. A "Zuchy to morowa wiara - przyznajcie to sami. Jak dorosną i zmądrzeją będą harcerzami!" - więc to od Nas zależy jakimi harcerzami będą ;)

Podobne pytania

0 głosów
1 odpowiedź 195 wizyt
–2 głosów
1 odpowiedź 205 wizyt
pytanie zadane 16 sierpnia 2016 w Pomysł na... przez użytkownika Olazuchola (104)   2 4
+6 głosów
3 odpowiedzi 310 wizyt
pytanie zadane 13 czerwca 2013 w Zuchy przez użytkownika plomyczek_adam (183)   1 3 11
+4 głosów
4 odpowiedzi 4,920 wizyt
pytanie zadane 17 marca 2013 w Zuchy przez użytkownika sony (245)   2 6 15
0 głosów
1 odpowiedź 139 wizyt
pytanie zadane 21 kwietnia 2017 w Zuchy przez użytkownika przyboczna14GZ (162)   2 7 15
Ta strona używa plików ciasteczek. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich używanie.
Pomysł, wykonanie, osoba odpowiedzialna za działanie serwisu: hm. Szymon Gackowski
...