• Rejestracja
Pierwszy raz tutaj? Zajrzyj do FAQ!
x
Witamy w serwisie zapytaj.zhp.pl, gdzie możesz zadawać pytania i otrzymywać odpowiedzi od innych harcerzy.

Możesz też zdobywać punkty za zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi. Tutaj pomaganie innym się opłaca! Więcej informacji tutaj!


Na wiele pytań odpowiedź znajdziesz w dokumentach ZHP:


Co robić gdy komendant nie zgadza się na obóz na bazie innego hufca?

+10 głosów
Promując bazę hufca wielokrotnie otrzymywałam informację od środowisk, że ich komendant nie zgadza się na organizowanie ich obozów na bazach innych hufców (przecież nie będzie się dawało zarobić innych hufcom).

Jak taki druzynowy ma z KH rozmawiać? Jakieś pomysły jak rozwiązać problem?
pytanie zadane 22 stycznia 2013 w HAL/HAZ przez użytkownika Gracja Bober (4,547)   25 58 101
Współczynnik akceptacji: 36%

zmienione kategorie 19 lutego 2014 przez użytkownika Gacek
   

3 odpowiedzi

+6 głosów
Gdyby mnie takie coś spotkało to zrobiłbym tak:

Napisałbym oficjalne pismo do komendy (z kopią do KR) z prośbą o uargumentowanie decyzji KH, samemu jednak przedstawiłbym program obozu i np. ująć w nim walory bazy na którą chcę się wybrać, których np nie ma nasza baza.

Np. Baza leży u podnóża gór, że główną atrakcją będą górskie wędrówki. Albo znajduje się przy morzu a w około znajdują się liczne obiekty historyczne których zwiedzenie zależy tylko od przejścia kilku kilometrów spacerkiem wzdłuż brzegu.

Zarobek dla hufca zarobkiem, można powiedzieć nawet że "już wiem, że część moich harcerzy nie pojedzie na obóz na naszą bazę bo była tam milion razy, a chcieliby w końcu wyjechać w nowe miejsce" (ale tu już zależy od gadanego i charyzmy drużynowego.

W skrócie przedstawić te wszystkie różnice które daje tamta baza a u nas tego nie ma i myślę że będzie to wystarczający argument.
odpowiedź 22 stycznia 2013 przez użytkownika Marek Pęczak (2,459)   12 35 56
Najgorsze jest chyba jechanie na tą samą bazę co rok...

Jest jeszcze jeden argument, która można wykorzystać, że na macierzystą bazę pojedzie jakieś inne środowisko z innego hufca. Taka zamiana na bazy. Na zasadzie, że my jedziemy na bazę hufca X a ludzie z hufca X jadę na naszą bazę. I sądzę, że wtedy argument "finansowy" powinien odpaść :)
Dobrze, że ja nie znalazłam się nigdy w takiej sytuacji, bo ja wraz z całą moją kadrą zrobilibyśmy dym, z miejsca poszedłby telefon do komendy chorągwi, jak byłoby trzeba to i do chorągwianej KR ;)
Ale wiele zależy od tego jaki jest drużynowy - ja akurat jestem dość wygadana. Ale może warto w przypadku drużynowego, żeby spróbował poprosić o pomoc starszego instruktora, który mógłby być mediatorem.
+5 głosów
Pomysł Marka jest spoko (grzeczne pismo etc.), choć mam wątpliwości co do jego praktycznej realizacji (tj. wątpię aby komendant myślący o zarobku swojej bazy jakoś specjalnie wzruszył się walorami innych baz).

Ale niech będzie. Po otrzymaniu (załóżmy) nadal negatywnej odpowiedzi ja bym przede wszystkim poprosił takiego komendanta o podstawę prawną (konkretny przepis) takiej decyzji - oczywiście na piśmie. Zależnie od tego należy rozważyć kolejne kroki. Można spróbować się dogadać, że co drugi rok jeździmy na bazę hufca, ale w inne lata mamy wolną rękę. Myslę, że sporo da się dogadać jeśli jest choć minimum dobrej woli po obu stronach, a nie tylko jazda na konfrontację.

Prawda jest taka, że komendant nie może zakazać drużynie niczego, o ile to, co drużyna robi, jest zgodne z prawem. Inna sprawa, że może uprzykrzać życie takiemu drużynowemu, jeśli przyjmiemy serio złą wolę takiego "komendanta".

Ale ad rem.  Obozy domyślnie zatwierdza komendant chorągwi, w zasadzie bez udziału hufca (poza przepływem wpłat uczestników i pobrania zaliczki etc. - zależnie jakie tam lokalnie są zwyczaje), więc jak drużyna chce jechać gdzie indziej na obóz, to drużynowy kompletuje papiery i jedzie do chorągwi - jak KCh zatwierdzi, to komendant hufca raczej tego nie zakwestionuje. Jeśli nawet komendant hufca ma pełnomocnitwo od chorągwi na zatwierdzanie placówek HAL, to od jego decyzji odmownej można się odwołać. Przy braku złej woli komendanta chorągwi sprawa formalnie jest załatwiona, bo nie ma podstaw do podtrzymania decyzji odmownej komendanta hufca.
odpowiedź 22 stycznia 2013 przez użytkownika cebul (10,518)   20 80 176
+1 głos
Można jeszcze jechać z drużyną z innego hufca i się podpiąć pod ich hufiec, który jest bardziej życzliwy. Wtedy zatwierdzanie obozu, wpłaty i cała biurokracja idzie przez ten inny hufiec. A nasz macierzysty hufiec mamy gdzieś jak tacy są nieprzyjaźni.
odpowiedź 22 stycznia 2013 przez użytkownika Blazej456 (584)   6 11 22
tu raczej chodzi jak dotrzeć do KH i rozwiązać problem. Niż odwrócić się na pięcie i wybrać się z innym hufcem
No tak też dotrzemy do świadomości KH. Fakt można się bawić z komendą w ugłaskiwanie żeby ta z łaski swej pozwoliła. Można się bawić w wojowanie przez KR i pisma oficjalne. Albo można po prostu nie zawracać sobie gitary dodatkowymi problemami z KH, a wiadomo że przed obozem trochę roboty jest. A komendantka zrozumie jak nie za pierwszym to za drugim czy trzecim razem że swoje "widzimisię" na temat obozów może schować do kieszeni i tyle.
Komenda w końcu jest też od tego żeby wspomagać drużynowego w jego działaniach.
Słyszałam o takiej sytuacji, gdy jeden szczep w pewnym hufcu olał swój hufiec i pojechali na obóz z innym hufcem. KH się wściekła, tuż przed obozem zakazała drużynowym wyjazdu (nie pamiętam na jakiej zasadzie), ale oni i tak pojechali. Mieli z tego powodu ogromne problemy, a cała sprawa oparła się o Sąd Harcerski... Nie osądzam, kto w tym wypadku zawinił, bo podobno narobili sobie problemów już wcześniej i wszystko na raz się strasznie zagmatwało.
Ale to taka przestroga. Lepiej nie uciekać się do takich akcji, tylko szukać pokojowego rozwiązania
Drużyna działa w hufcu i wszystkie wyjazdy muszą być zatwierdzone. Z chwilą kiedy w hufcu o naszym wyjeździe nic nie wiedzą i odpukaj coś się stanie wyjazd ten może być potraktowany jako wyjazd prywatny, nie w ramach ZHP - osobiście znam takie przypadki. Jest to wtedy powazny problem awłaszcza jeśli chodzi o ubezpieczenia i wizerunek nasz w oczach innych.
Z założenia to oni powinni nam pomagać w realizowaniu projektów  a nie kłaść kłody pod nogi.   U nas to jest jednak chyba normalne bo mamy podobne problemy :(

Podobne pytania

0 głosów
1 odpowiedź 287 wizyt
pytanie zadane 27 września 2017 w Drużyna przez użytkownika agatappp (236)   6 20 26
+2 głosów
1 odpowiedź 681 wizyt
pytanie zadane 8 lutego 2015 w HAL/HAZ przez użytkownika Zuzanna (186)   5 6 11
0 głosów
2 odpowiedzi 283 wizyt
pytanie zadane 20 lutego 2017 w HAL/HAZ przez użytkownika młodadrużynowa (105)   1 3
+1 głos
0 odpowiedzi 182 wizyt
pytanie zadane 5 lipca 2016 w HAL/HAZ przez użytkownika Bogna (110)   1 3
+10 głosów
2 odpowiedzi 348 wizyt
pytanie zadane 4 lutego 2014 w HAL/HAZ przez użytkownika Petrus (537)   4 22 29
Ta strona używa plików ciasteczek. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich używanie.
Pomysł, wykonanie, osoba odpowiedzialna za działanie serwisu: hm. Szymon Gackowski
...